Wiceszef Frontexu, Uku Sarekanno powiedział, że Unia Europejska ma świadomość, iż nielegalna migracja na polsko-białoruskiej granicy jest elementem działań wymierzonych przeciwko Polsce.
Dodał, że kraje unijne na wschodzie, które graniczą z Białorusią i Rosją muszą być przygotowane na zagrożenia hybrydowe z ich strony.
- Problemem jest to kto znajduje się po drugiej stronie granicy. Pochodzę z Estonii i wiem bardzo dobrze, że tam są agenci FSB, czyli wcześniejszego rosyjskiego KGB, które blisko współpracuje z reżimem. Jeśli zdarzyłoby się tak, że estońską granicę nagle przekroczą tysiące osób, a nie jest to tradycyjny szlak migracyjny, to oczywiste, że nie jest to normalny ruch migracyjny, ale operacja służb i tak należałoby na nią odpowiedzieć - powiedział przedstawiciel Frontexu.
Sarekanno podziękował polskiej Straży Granicznej i innym służbom za ostatnie dwa lata wzmożonej oraz ponadprzeciętnej pracy na granicy polsko-białoruskiej, a także polsko-ukraińskiej. Zwrócił uwagę, że po ataku Rosji na Ukrainę Europa zmierzyła się z największym kryzysem migracyjnym od czasu II wojny światowej.
Według danych Frontexu w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku zanotowano 56 tysięcy nielegalnych przekroczeń unijnej granicy. Ponad połowa dotyczyła kierunku południowego.
Wiceszef Frontexu był jednym z gości międzynarodowych Targów Polsecure w Kielcach. Uku Sarekanno wskazał, że choć w ostatnich miesiącach spadła liczba nielegalnych prób przekroczenia unijnej granicy na wschodzie to problem nie został rozwiązany.❗️Na #POLSECURE trwa konferencja SG ➡️ obecnie I panel „Ochrona granic zewnętrznych UE w obliczu wyzwań migracyjnych w Europie” 🇵🇱🇪🇺
— Straż Graniczna (@Straz_Graniczna) April 26, 2023
Gość specjalny: Uku SEREKANNO z @Frontex 💚 pic.twitter.com/qapK0Dl4Wh
- Problemem jest to kto znajduje się po drugiej stronie granicy. Pochodzę z Estonii i wiem bardzo dobrze, że tam są agenci FSB, czyli wcześniejszego rosyjskiego KGB, które blisko współpracuje z reżimem. Jeśli zdarzyłoby się tak, że estońską granicę nagle przekroczą tysiące osób, a nie jest to tradycyjny szlak migracyjny, to oczywiste, że nie jest to normalny ruch migracyjny, ale operacja służb i tak należałoby na nią odpowiedzieć - powiedział przedstawiciel Frontexu.
Sarekanno podziękował polskiej Straży Granicznej i innym służbom za ostatnie dwa lata wzmożonej oraz ponadprzeciętnej pracy na granicy polsko-białoruskiej, a także polsko-ukraińskiej. Zwrócił uwagę, że po ataku Rosji na Ukrainę Europa zmierzyła się z największym kryzysem migracyjnym od czasu II wojny światowej.
Według danych Frontexu w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku zanotowano 56 tysięcy nielegalnych przekroczeń unijnej granicy. Ponad połowa dotyczyła kierunku południowego.
- Problemem jest to kto znajduje się po drugiej stronie granicy. Pochodzę z Estonii i wiem bardzo dobrze, że tam są agenci FSB, czyli wcześniejszego rosyjskiego KGB, które blisko współpracuje z reżimem. Jeśli zdarzyłoby się tak, że estońską granicę nagle przekroczą tysiące osób, a nie jest to tradycyjny szlak migracyjny, to oczywiste, że nie jest to normalny ruch migracyjny, ale operacja służb i tak należałoby na nią odpowiedzieć - powiedział przedstawiciel Frontexu.

Radio Szczecin