Rosyjska armia nie ma odpowiedniego sprzętu, ponieważ pieniądze na modernizację trafiły do prywatnych kieszeni - informują rosyjscy dziennikarze niezależni.
Portal Meduza napisał, że w Rosji aresztowano oficera odpowiedzialnego za stan techniczny pojazdów w Południowym Okręgu Wojskowym, ponieważ z czołgów T-90 ktoś ukradł silniki.
Pułkownik Aleksandr Denisow jest podejrzany o to, że w latach 2021-2022, wspólnie z grupą przestępczą ukradł silniki wartości ponad 20 milionów rubli, przeznaczone dla czołgów. Już wcześniej rosyjskie media niezależne informowały o niesprawnych ciężarówkach, wozach opancerzonych, czy przeterminowanej amunicji.
Opozycjoniści związani z Aleksiejem Nawalnym wskazywali, że w Rosji pieniądze na modernizację armii były tylko na papierze, a rzeczywiste środki w znacznej części trafiały na prywatne konta polityków i biznesmenów. Świadczy o tym również brak podstawowego wyposażenia dla żołnierzy idących na front, którzy muszą sami kupować apteczki, część odzieży, a nawet latarki, środki łączności i noktowizory.
Pułkownik Aleksandr Denisow jest podejrzany o to, że w latach 2021-2022, wspólnie z grupą przestępczą ukradł silniki wartości ponad 20 milionów rubli, przeznaczone dla czołgów. Już wcześniej rosyjskie media niezależne informowały o niesprawnych ciężarówkach, wozach opancerzonych, czy przeterminowanej amunicji.
Opozycjoniści związani z Aleksiejem Nawalnym wskazywali, że w Rosji pieniądze na modernizację armii były tylko na papierze, a rzeczywiste środki w znacznej części trafiały na prywatne konta polityków i biznesmenów. Świadczy o tym również brak podstawowego wyposażenia dla żołnierzy idących na front, którzy muszą sami kupować apteczki, część odzieży, a nawet latarki, środki łączności i noktowizory.

Radio Szczecin