Kanclerz Niemiec Olaf Scholz apelował w Parlamencie Europejskim o reformowanie Unii Europejskiej, by stała się bardziej zjednoczona i zyskała silniejszą pozycję na arenie międzynarodowej.
Polityk wygłosił przemówienie na sali obrad w Strasburgu. Wziął też udział w debacie z udziałem europosłów, w czasie której musiał zmierzyć się z głosami krytyki z obu stron sali.
Olaf Scholz przekonywał, że Unia powinna na świecie „mówić jednym głosem” i zacieśnić m.in. współpracę w dziedzinie obronności. Kanclerz opowiedział się też za wspieraniem Ukrainy „tak długo jak to będzie konieczne” i za rozszerzaniem wspólnoty europejskiej o kolejne kraje:
- Zdecydowaliśmy się na wielką Europę. Powiedzieliśmy obywatelom i obywatelkom Bałkanów zachodnich, Mołdawii, Ukrainy i w dalszej perspektywie również Gruzji: „jesteście z nami. Chcemy, żebyście zostali częścią Unii Europejskiej. I nie chodzi tu o altruizm. Chodzi o naszą wiarygodność, o rozsądek gospodarczy i chodzi o to by trwale zabezpieczyć pokój w Europie po tym punkcie zwrotnym, jakim jest rosyjska inwazja - mówił Scholz.
Po przemówieniu kanclerza głos zabrali europosłowie. Deputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Legutko skrytykował propozycję Olafa Scholza, by znieść zasadę jednomyślności w Radzie Europejskiej. Jego zdaniem zwiększyłoby „tyranię największych” w Unii.
- Polityka wobec Rosji była najbardziej spektakularną katastrofą tych „największych” w Unii. Ci, którzy są za to najbardziej odpowiedzialni, chcą teraz mieć więcej siły i wpływów. Ta logika nie mieści się w głowie. Im więcej schrzanimy, tym więcej chcemy władzy. Logiczne byłoby zrobić na odwrót - jeśli ktoś tak schrzani, powinien być trzymany w ryzach jak długo jak to możliwe - mówił Legutko.
Europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki dodał, że należy wyciągnąć wnioski ze złej polityki Europy i Niemiec wobec Rosji.
Olaf Scholz w Parlamencie Europejskim apelował również o zwiększenie kompetencji Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o przestrzeganie praworządności w krajach wspólnoty.
Olaf Scholz przekonywał, że Unia powinna na świecie „mówić jednym głosem” i zacieśnić m.in. współpracę w dziedzinie obronności. Kanclerz opowiedział się też za wspieraniem Ukrainy „tak długo jak to będzie konieczne” i za rozszerzaniem wspólnoty europejskiej o kolejne kraje:
- Zdecydowaliśmy się na wielką Europę. Powiedzieliśmy obywatelom i obywatelkom Bałkanów zachodnich, Mołdawii, Ukrainy i w dalszej perspektywie również Gruzji: „jesteście z nami. Chcemy, żebyście zostali częścią Unii Europejskiej. I nie chodzi tu o altruizm. Chodzi o naszą wiarygodność, o rozsądek gospodarczy i chodzi o to by trwale zabezpieczyć pokój w Europie po tym punkcie zwrotnym, jakim jest rosyjska inwazja - mówił Scholz.
Po przemówieniu kanclerza głos zabrali europosłowie. Deputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Legutko skrytykował propozycję Olafa Scholza, by znieść zasadę jednomyślności w Radzie Europejskiej. Jego zdaniem zwiększyłoby „tyranię największych” w Unii.
- Polityka wobec Rosji była najbardziej spektakularną katastrofą tych „największych” w Unii. Ci, którzy są za to najbardziej odpowiedzialni, chcą teraz mieć więcej siły i wpływów. Ta logika nie mieści się w głowie. Im więcej schrzanimy, tym więcej chcemy władzy. Logiczne byłoby zrobić na odwrót - jeśli ktoś tak schrzani, powinien być trzymany w ryzach jak długo jak to możliwe - mówił Legutko.
Europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki dodał, że należy wyciągnąć wnioski ze złej polityki Europy i Niemiec wobec Rosji.
Olaf Scholz w Parlamencie Europejskim apelował również o zwiększenie kompetencji Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o przestrzeganie praworządności w krajach wspólnoty.

Radio Szczecin