Podejrzana o znęcanie się nad kilkumiesięczną córeczką 37-latka z Białegostoku nie trafi do aresztu. Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił zażalenie prokuratury na wcześniejszą decyzję sądu pierwszej instancji o pozostawieniu podejrzanej na wolności.
- Tym samym w areszcie pozostaje jedynie 36-letni ojciec dziewczynki - poinformowała Anna Milewska z Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ.
Sprawa wyszła na jaw, kiedy do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego trafiła czteromiesięczna dziewczynka z licznymi obrażeniami, miedzy innymi głowy, które mogły świadczyć o pobiciu.
Po tym jak personel szpitala powiadomił o tym fakcie prokuraturę śledczy postawili zarzut znęcania się nad dzieckiem rodzicom dziewczynki. Grozi im do ośmiu lat więzienia.
Podejrzani są rodzicami dwójki dzieci. Starsze - czteroletnie dziecko trafiło do Pogotowia Rodzinnego.
Sprawa wyszła na jaw, kiedy do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego trafiła czteromiesięczna dziewczynka z licznymi obrażeniami, miedzy innymi głowy, które mogły świadczyć o pobiciu.
Po tym jak personel szpitala powiadomił o tym fakcie prokuraturę śledczy postawili zarzut znęcania się nad dzieckiem rodzicom dziewczynki. Grozi im do ośmiu lat więzienia.
Podejrzani są rodzicami dwójki dzieci. Starsze - czteroletnie dziecko trafiło do Pogotowia Rodzinnego.

Radio Szczecin