Ponad sto rakiet spadło po południu na Izrael z palestyńskiej Strefy Gazy. Atak miał być odpowiedzią na rozpoczętą przez izraelską armię operację zbrojną przeciwko radykalnym bojownikom.
Od środy w nalotach zginęło co najmniej 19 osób. Spośród ponad setki rakiet, jaka poleciała w kierunku Izraela, większość miała zostać przechwycona przez system Żelazna Kopuła. Gdy rozpoczął się ostrzał, w miastach na południu Izraela rozległy się syreny alarmowe, a ludzie schowali się w schronach. Dwie osoby zostały ranne w trakcie ucieczki.
Po stronie palestyńskiej tymczasem liczba zabitych wzrosła do 19. Izraelska armia dwukrotnie bombardowała w środę cele w Gazie, drugi raz już po palestyńskim ostrzale. Wojsko twierdzi, że atakowało jedynie cele wojskowe, ale Palestyńczycy mówią o ofiarach cywilnych.
Rozpoczęta we wtorek operacja „Tarcza i Strzała“ jest wymierzona w bojowników Islamskiego Dżihadu, radykalnej organizacji działającej w Gazie. We wtorek izraelskie bomby zabiły trzech dowódców grupy, ale także ich żony i dzieci.
Operacja jest też odpowiedzią na wcześniejsze ostrzały Izraela z terenu Gazy. Izraelskie władze ostrzegają, że działania zbrojne mogą potrwać nawet kilka dni.
Po stronie palestyńskiej tymczasem liczba zabitych wzrosła do 19. Izraelska armia dwukrotnie bombardowała w środę cele w Gazie, drugi raz już po palestyńskim ostrzale. Wojsko twierdzi, że atakowało jedynie cele wojskowe, ale Palestyńczycy mówią o ofiarach cywilnych.
Rozpoczęta we wtorek operacja „Tarcza i Strzała“ jest wymierzona w bojowników Islamskiego Dżihadu, radykalnej organizacji działającej w Gazie. We wtorek izraelskie bomby zabiły trzech dowódców grupy, ale także ich żony i dzieci.
Operacja jest też odpowiedzią na wcześniejsze ostrzały Izraela z terenu Gazy. Izraelskie władze ostrzegają, że działania zbrojne mogą potrwać nawet kilka dni.

Radio Szczecin