We Włoszech w regionie Emilia-Romania z powodu gwałtownych opadów wylało wiele rzek.
Śmierć poniosło co najmniej 9 osób, kilkanaście uważa się za zaginione. Trwa akcja ratunkowa i ewakuacja zagrożonych.
W wielu miastach i miasteczkach ulice zamieniły się w rwące rzeki. We wtorek w regionie spadło 300 milimetrów deszczu - tyle, ile spada średnio w ciągu miesiąca. Tak obfitych opadów nie notowano od blisko stu lat.
Do tej pory udało się ewakuować 13 tysięcy osób. W akcji ratunkowej uczestniczą helikoptery, zabierające powodzian z dachów zalanych domów. Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w okolicach Forli i Ceseny. Ponad 150 tysięcy osób pozbawionych jest prądu. W wielu miejscowościach nie działa łączność telefoniczna. Wstrzymano wiele pociągów. W Bolonii i pobliskich miejscowościach zamknięto szkoły.
Odwołano treningi i wyścig formuły 1 na torze w Imoli. Kierowcy i zespoły przeznaczyły duże kwoty na pomoc poszkodowanym.
W wielu miastach i miasteczkach ulice zamieniły się w rwące rzeki. We wtorek w regionie spadło 300 milimetrów deszczu - tyle, ile spada średnio w ciągu miesiąca. Tak obfitych opadów nie notowano od blisko stu lat.
Do tej pory udało się ewakuować 13 tysięcy osób. W akcji ratunkowej uczestniczą helikoptery, zabierające powodzian z dachów zalanych domów. Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w okolicach Forli i Ceseny. Ponad 150 tysięcy osób pozbawionych jest prądu. W wielu miejscowościach nie działa łączność telefoniczna. Wstrzymano wiele pociągów. W Bolonii i pobliskich miejscowościach zamknięto szkoły.
Odwołano treningi i wyścig formuły 1 na torze w Imoli. Kierowcy i zespoły przeznaczyły duże kwoty na pomoc poszkodowanym.

Radio Szczecin