Wszyscy kandydujący do Sejmu i Senatu z ramienia PSL zostaną zobowiązani do podpisania oświadczenia, iż po wyborach nie przejdą do innych partii - ogłosił prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.
Za złamanie tej umowy grozić będzie kara w postaci obowiązku przekazania miliona złotych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy lub na Caritas. Zdaniem prawnika - profesor Genowefy Grabowskiej - ten pomysł jest niemądry i nie dojdzie do skutku.
- Polska konstytucja mówi tylko i odsyła w zakresie wyboru do przepisów szczegółowych, do Kodeksu Wyborczego, do prawa wyborczego, które absolutnie nie wypowiada nic na temat takiego szantażu finansowego, bo w sumie tak to możemy nazwać. Nikomu do głowy nie przyszło, by pisząc, uchwalając Kodeks Wyborczy stawiać tego typu ograniczenia. Obywatel reprezentuje wyborców, a nie prezesa swojej partii - powiedziała Grabowska.
Profesor Genowefa Grabowska dodała, że wprowadzenie pomysłu Władysława Kosiniaka-Kamysza spowodowałoby spadek zaufania polityków PSL wobec prezesa partii.
- Polska konstytucja mówi tylko i odsyła w zakresie wyboru do przepisów szczegółowych, do Kodeksu Wyborczego, do prawa wyborczego, które absolutnie nie wypowiada nic na temat takiego szantażu finansowego, bo w sumie tak to możemy nazwać. Nikomu do głowy nie przyszło, by pisząc, uchwalając Kodeks Wyborczy stawiać tego typu ograniczenia. Obywatel reprezentuje wyborców, a nie prezesa swojej partii - powiedziała Grabowska.
Profesor Genowefa Grabowska dodała, że wprowadzenie pomysłu Władysława Kosiniaka-Kamysza spowodowałoby spadek zaufania polityków PSL wobec prezesa partii.

Radio Szczecin