Jest propozycja zakazu lotów w nocy z międzynarodowego lotniska w Brukseli. Złożył ją belgijski minister do spraw mobilności, ale napotyka opór.
W ostatnich latach rząd federalny zapłacił około 25 milionów euro kar za uciążliwy hałas powodowany przez samoloty.
- Chcemy spokojnej nocy dla mieszkańców wokół lotniska - podkreślił minister Georges Gilkinet w rozmowie z flamandzką telewizją VRT.
Przekonuje, że to poprawi jakość życia i zdrowia ponad miliona Belgów. Jego propozycja to ciche noce i zmniejszony hałas w ciągu dnia o 20-30 procent. Minister ma nadzieję, że te plany zostaną przyjęte i zaczną obowiązywać od jesieni przyszłego roku. Szybko zareagowało kierownictwo brukselskiego lotniska.
- Odbywa się to bez jakichkolwiek konsultacji i koordynacji z lotniskiem i sektorem lotniczym - brzmi oświadczenie. Jest w nim także mowa o bardzo negatywnych skutkach dla zatrudnienia, eksportu i gospodarki kraju.
- Chcemy spokojnej nocy dla mieszkańców wokół lotniska - podkreślił minister Georges Gilkinet w rozmowie z flamandzką telewizją VRT.
Przekonuje, że to poprawi jakość życia i zdrowia ponad miliona Belgów. Jego propozycja to ciche noce i zmniejszony hałas w ciągu dnia o 20-30 procent. Minister ma nadzieję, że te plany zostaną przyjęte i zaczną obowiązywać od jesieni przyszłego roku. Szybko zareagowało kierownictwo brukselskiego lotniska.
- Odbywa się to bez jakichkolwiek konsultacji i koordynacji z lotniskiem i sektorem lotniczym - brzmi oświadczenie. Jest w nim także mowa o bardzo negatywnych skutkach dla zatrudnienia, eksportu i gospodarki kraju.

Radio Szczecin