W okupowanych przez Rosję ukraińskich regionach coraz częściej rejestrowane są eksplozje i ataki dronów.
Rosyjskie media niezależne poinformowały o atakach latających i pływających jednostek bezzałogowych na Krymie oraz w obwodzie ługańskim. Jak tłumaczą niezależni analitycy wojskowi, gdy ukraińska armia koncentruje się na prowadzeniu kontrofensywy na lądzie, wspierający Ukrainę antyputinowscy dywersanci destabilizują sytuację na zapleczu agresora.
Eksplozje zarejestrowane zostały na terenie okupowanego przez Rosję Ługańska. Rosyjskie media niezależne poinformowały również o nocnych atakach bezzałogowych jednostek pływających i dronów w rejonie Sewastopola na okupowanym Krymie. Pogarsza się też sytuacja rosyjskiej armii na froncie. Jak zauważają niezależni analitycy wojskowi, po rozformowaniu najemniczych oddziałów „Grupy Wagnera” agresorowi brakuje wyszkolonych i wyposażonych jednostek szturmowych.
Już wcześniej doradca w kancelarii prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak stwierdził, że wycofanie Wagnerowców i oddanie przez nich broni ministerstwu obrony, to „bonus dla ukraińskiej armii”. Prowadzona przez Ukrainę od czerwca kontrofensywa zmusiła agresora do zajęcia pozycji obronnych i wycofania się z części okupowanych ziem.
Eksplozje zarejestrowane zostały na terenie okupowanego przez Rosję Ługańska. Rosyjskie media niezależne poinformowały również o nocnych atakach bezzałogowych jednostek pływających i dronów w rejonie Sewastopola na okupowanym Krymie. Pogarsza się też sytuacja rosyjskiej armii na froncie. Jak zauważają niezależni analitycy wojskowi, po rozformowaniu najemniczych oddziałów „Grupy Wagnera” agresorowi brakuje wyszkolonych i wyposażonych jednostek szturmowych.
Już wcześniej doradca w kancelarii prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak stwierdził, że wycofanie Wagnerowców i oddanie przez nich broni ministerstwu obrony, to „bonus dla ukraińskiej armii”. Prowadzona przez Ukrainę od czerwca kontrofensywa zmusiła agresora do zajęcia pozycji obronnych i wycofania się z części okupowanych ziem.

Radio Szczecin