Na Litwie Państwowa Inspekcja Językowa chce usunięcia w rejonie wileńskim tablic z nazwami miejscowości zapisanymi po polsku i litewsku. Władze lokalne zaskarżyły to żądanie.
Sprawa polskojęzycznych nazw miejscowości na Wileńszczyźnie powróciła po tym, gdy dwa miesiące temu litewska Inspekcja Językowa zażądała od władz rejonu wileńskiego usunięcia tablic dekoracyjnych w dwóch miejscowościach. Chodzi o wsie Bieliszki i Orzełówka.
Władze rejonowe nie wyraziły na to zgody i skierowały sprawę do Komisji Sporów Administracyjnych. Jeśli decyzja tego organu będzie nieprzychylna, to - jak zapowiada adwokat Samorządu Rejonu Wileńskiego Žygimantas Pacevičius - sprawa zostanie skierowana do Sądu Konstytucyjnego.
Oburzenie dodatkowo wywołały słowa szefa Państwowej Inspekcji Językowej Audriusa Valotki, który powiedział w czwartek w litewski radiu LRT, że polskimi tablicami oznaczona została "polska strefa okupacyjna, w której odbywała się polonizacja Litwinów". Porównał też tę część Litwy do Donbasu, gdzie Rosjanie domagają się rosyjskich napisów.
Na słowa zareagował mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz. Przypomniał, że Polska jest strategicznym partnerem Litwy, a prezydenci obu państwa zapowiedzieli niedawno przeprowadzenie wspólnych ćwiczeń wojskowych.
- Gdy jakiś urzędnik wypowiada się w taki sposób, to stanowi to niebezpieczeństwo dla naszego państwa - podkreślił.
Mer zwrócił się z prośbą o ocenę tej wypowiedzi do litewskiego ministra kultury i przewodniczącej Państwowej Komisji Języka Litewskiego.
Rejon wileński znajduje się we wschodniej części Litwy i prawie w całości otacza Wilno. Ponad połowa jego mieszkańców to Polacy. Większość w radzie samorządowej stanowią przedstawiciele mniejszości polskiej. Mer rejonu Robert Duchniewicz jest również Polakiem.
Władze rejonowe nie wyraziły na to zgody i skierowały sprawę do Komisji Sporów Administracyjnych. Jeśli decyzja tego organu będzie nieprzychylna, to - jak zapowiada adwokat Samorządu Rejonu Wileńskiego Žygimantas Pacevičius - sprawa zostanie skierowana do Sądu Konstytucyjnego.
Oburzenie dodatkowo wywołały słowa szefa Państwowej Inspekcji Językowej Audriusa Valotki, który powiedział w czwartek w litewski radiu LRT, że polskimi tablicami oznaczona została "polska strefa okupacyjna, w której odbywała się polonizacja Litwinów". Porównał też tę część Litwy do Donbasu, gdzie Rosjanie domagają się rosyjskich napisów.
Na słowa zareagował mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz. Przypomniał, że Polska jest strategicznym partnerem Litwy, a prezydenci obu państwa zapowiedzieli niedawno przeprowadzenie wspólnych ćwiczeń wojskowych.
- Gdy jakiś urzędnik wypowiada się w taki sposób, to stanowi to niebezpieczeństwo dla naszego państwa - podkreślił.
Mer zwrócił się z prośbą o ocenę tej wypowiedzi do litewskiego ministra kultury i przewodniczącej Państwowej Komisji Języka Litewskiego.
Rejon wileński znajduje się we wschodniej części Litwy i prawie w całości otacza Wilno. Ponad połowa jego mieszkańców to Polacy. Większość w radzie samorządowej stanowią przedstawiciele mniejszości polskiej. Mer rejonu Robert Duchniewicz jest również Polakiem.

Radio Szczecin