Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Paweł Jabłoński powiedział, że Polska traktuje słowa Władimira Putina jako prowokację.
Jednocześnie potępia takie wykorzystywanie historii. W MSZ zakończyło się spotkanie z wezwanym na godzinę 10 ambasadorem Rosji.
Wezwanie ambasadora to reakcja na wczorajsze wystąpienie Władimira Putina, który podczas spotkania z kremlowską Radą Bezpieczeństwa powiedział, że Polska odzyskała niepodległość dzięki zabiegom Stalina.
Wczoraj zachodnie ziemie Polski Putin nazwał "podarunkiem od sowieckiego dyktatora". Sugerował również, że Polska dąży do interwencji na Ukrainie i oderwania dla siebie części jej terytorium.
- Przedstawiłem nasze zdecydowane stanowisko, wskazując, że tego rodzaju pseudohistoryczne wywody (...) to działania, które Polska traktuje wyłącznie jako prowokację. Potępiamy tego rodzaju próby rewizji historii. Potępiamy wykorzystywanie tego do działań propagandowych, do wojny hybrydowej - mówił Paweł Jabłoński.
Dodał, że rosyjski ambasador był wyraźnie zdenerwowany podczas rozmowy z polskim MSZ.
Wiceminister mówił dziennikarzom o dalszych zamiarach resortu w tej sprawie, ponieważ ambasador odrzucił wszystkie oskarżenia pod adresem rosyjskiego prezydenta, bo w jego ocenie nie mają uzasadnienia. Zapewnił, że strona polska będzie zawsze stosować prawo międzynarodowe.
- Będziemy razem z naszymi sojusznikami dalej wywierać presję na Rosję, aby zaprzestała działań agresywnych i sprzecznych z prawem międzynarodowym oraz kontynuować wsparcie naszych sojuszników, a także działania zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa naszym obywatelom na naszym terytorium - mówił Paweł Jabłoński.
Wiceszef MSZ podkreślił, że nie ma zgody na fałszowanie zarówno historii, jak i obecnej rzeczywistości, a także dzisiaj ambasador próbował przedstawiać takie stanowisko.
- W rozmowie z nim podkreśliłem, że granice między państwami są absolutnie nienaruszalne i Polska sprzeciwia się jakimkolwiek próbom ich rewizji - przekazał Paweł Jabłoński.
Wezwanie ambasadora to reakcja na wczorajsze wystąpienie Władimira Putina, który podczas spotkania z kremlowską Radą Bezpieczeństwa powiedział, że Polska odzyskała niepodległość dzięki zabiegom Stalina.
Wczoraj zachodnie ziemie Polski Putin nazwał "podarunkiem od sowieckiego dyktatora". Sugerował również, że Polska dąży do interwencji na Ukrainie i oderwania dla siebie części jej terytorium.
- Przedstawiłem nasze zdecydowane stanowisko, wskazując, że tego rodzaju pseudohistoryczne wywody (...) to działania, które Polska traktuje wyłącznie jako prowokację. Potępiamy tego rodzaju próby rewizji historii. Potępiamy wykorzystywanie tego do działań propagandowych, do wojny hybrydowej - mówił Paweł Jabłoński.
Dodał, że rosyjski ambasador był wyraźnie zdenerwowany podczas rozmowy z polskim MSZ.
Wiceminister mówił dziennikarzom o dalszych zamiarach resortu w tej sprawie, ponieważ ambasador odrzucił wszystkie oskarżenia pod adresem rosyjskiego prezydenta, bo w jego ocenie nie mają uzasadnienia. Zapewnił, że strona polska będzie zawsze stosować prawo międzynarodowe.
- Będziemy razem z naszymi sojusznikami dalej wywierać presję na Rosję, aby zaprzestała działań agresywnych i sprzecznych z prawem międzynarodowym oraz kontynuować wsparcie naszych sojuszników, a także działania zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa naszym obywatelom na naszym terytorium - mówił Paweł Jabłoński.
Wiceszef MSZ podkreślił, że nie ma zgody na fałszowanie zarówno historii, jak i obecnej rzeczywistości, a także dzisiaj ambasador próbował przedstawiać takie stanowisko.
- W rozmowie z nim podkreśliłem, że granice między państwami są absolutnie nienaruszalne i Polska sprzeciwia się jakimkolwiek próbom ich rewizji - przekazał Paweł Jabłoński.
Stalin był zbrodniarzem wojennym, winnym śmierci setek tysięcy Polaków. Prawda historyczna nie podlega dyskusji. Ambasador Federacji Rosyjskiej zostanie wezwany do MSZ.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 21, 2023

Radio Szczecin