Izraelski parlament rozpoczyna dzisiaj głosowania nad ustawami, które w konsekwencji mają zreformować wymiar sprawiedliwości.
Projekty wywołują ogromne kontrowersje w kraju. W najbliższych godzinach spodziewane są zarówno masowe protesty jak i strajki.
Izraelski Knesset ma dzisiaj przegłosować możliwość zdjęcia "zasady roztropności" z nowych ustaw. Jeśli tak się stanie, to rządowi prawnicy oraz sędziowie nie będą już mogli zablokować ustaw, które pozwolą parlamentowi na anulowanie decyzji Sądu Najwyższego, co jest najważniejszym postulatem rządzącej Izraelem prawicy.
Podczas obrad parlamentarnych komisji opozycja zgłosiła 27 tysięcy poprawek, ale zostały one odrzucone głosami prawicowej koalicji.
Na kilka godzin przed głosowaniem ze szpitala wyszedł premier Benjamin Netanjahu, któremu właśnie wszczepiono rozrusznik serca. Ponieważ rozmowy koalicji z opozycją na temat kompromisu w sprawie reform nie przyniosły rezultatu, jeszcze w sobotę do szpitala do Netanjahu pojechał prezydent Izaak Herzog, by próbować wynegocjować ustępstwa rządu.
Rano policja użyła armatek wodnych, by odblokować dostęp do Knesetu, gdzie zgromadziły się tysiące osób. Na dzisiaj związkowcy oraz przedstawiciele 150 wiodących w kraju firm zapowiedzieli strajk generalny.
Według sondaży, ponad połowa izraelskiego społeczeństwa sprzeciwia się reformom wymiaru sprawiedliwości. Przeciwnicy premiera Netanjahu zarzucają mu, że zmiany mają tak naprawdę uchronić go przed pójściem do więzienia. Polityk ma bowiem cztery sprawy o korupcję, a w jednej z nich w najbliższym czasie spodziewany jest wyrok skazujący.
Izraelski Knesset ma dzisiaj przegłosować możliwość zdjęcia "zasady roztropności" z nowych ustaw. Jeśli tak się stanie, to rządowi prawnicy oraz sędziowie nie będą już mogli zablokować ustaw, które pozwolą parlamentowi na anulowanie decyzji Sądu Najwyższego, co jest najważniejszym postulatem rządzącej Izraelem prawicy.
Podczas obrad parlamentarnych komisji opozycja zgłosiła 27 tysięcy poprawek, ale zostały one odrzucone głosami prawicowej koalicji.
Na kilka godzin przed głosowaniem ze szpitala wyszedł premier Benjamin Netanjahu, któremu właśnie wszczepiono rozrusznik serca. Ponieważ rozmowy koalicji z opozycją na temat kompromisu w sprawie reform nie przyniosły rezultatu, jeszcze w sobotę do szpitala do Netanjahu pojechał prezydent Izaak Herzog, by próbować wynegocjować ustępstwa rządu.
Rano policja użyła armatek wodnych, by odblokować dostęp do Knesetu, gdzie zgromadziły się tysiące osób. Na dzisiaj związkowcy oraz przedstawiciele 150 wiodących w kraju firm zapowiedzieli strajk generalny.
Według sondaży, ponad połowa izraelskiego społeczeństwa sprzeciwia się reformom wymiaru sprawiedliwości. Przeciwnicy premiera Netanjahu zarzucają mu, że zmiany mają tak naprawdę uchronić go przed pójściem do więzienia. Polityk ma bowiem cztery sprawy o korupcję, a w jednej z nich w najbliższym czasie spodziewany jest wyrok skazujący.

Radio Szczecin