Apelem pamięci pod Krzyżem-Pomnikiem w Katowicach uczczono 42. rocznicę pacyfikacji kopalni Wujek. Oddana została także salwa honorowa.
Kwiaty i wieńce złożyły rodziny górników, przedstawiciele związków zawodowych, kopalni, a także parlamentu, rządu i samorządów.
- Zginęli, bo zastrajkowali w obronie Jana Ludwiczaka i innych uwięzionych kolegów - mówiła Aneta Kuberska ze Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. - Postanowili zastrajkować i pacyfikacja tego strajku doprowadziła do śmierci dziewięciu z nich. 23 innych górników zostało rannych. To było najkrwawsze wydarzenie stanu wojennego.
42 lata temu, 16 grudnia 1981 roku, podczas pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach od kul plutonu specjalnego ZOMO zginęło 9 górników, a ponad 20 zostało rannych. Najmłodszy z zastrzelonych miał zaledwie 19 lat.
Do stłumienia strajku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego komunistyczne władze wysłały milicję, wojsko oraz specjalne oddziały ZOMO, wyposażone w czołgi i broń ostrą. Górnicy mieli do obrony łańcuchy, kilofy i pręty.
- Zginęli, bo zastrajkowali w obronie Jana Ludwiczaka i innych uwięzionych kolegów - mówiła Aneta Kuberska ze Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. - Postanowili zastrajkować i pacyfikacja tego strajku doprowadziła do śmierci dziewięciu z nich. 23 innych górników zostało rannych. To było najkrwawsze wydarzenie stanu wojennego.
42 lata temu, 16 grudnia 1981 roku, podczas pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach od kul plutonu specjalnego ZOMO zginęło 9 górników, a ponad 20 zostało rannych. Najmłodszy z zastrzelonych miał zaledwie 19 lat.
Do stłumienia strajku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego komunistyczne władze wysłały milicję, wojsko oraz specjalne oddziały ZOMO, wyposażone w czołgi i broń ostrą. Górnicy mieli do obrony łańcuchy, kilofy i pręty.

Radio Szczecin