Rosyjska dziennikarka Jekaterina Duncewa będzie konkurować z dyktatorem Władimirem Putinem o urząd prezydenta Rosji.
Kandydatka opowiedziała się za zakończeniem agresji na Ukrainę, uwolnieniem więźniów politycznych i przeprowadzeniem demokratycznych reform. Jej grupę inicjatywną musi teraz zarejestrować Centralna Komisja Wyborcza, a później poprzeć swoimi podpisami 300 tysięcy Rosjan.
Jekaterina Duncewa ma 40 lat, pochodzi z Rżewa w obwodzie twerskim i jest dziennikarką wychowującą trójkę dzieci. W internecie napisała, że chce zostać prezydentem Rosji, bo państwo zmierza w złym kierunku.
- Kurs został wzięty nie na rozwój, a na samozniszczenie - stwierdziła Jekaterina Duncewa.
Rosyjska opozycja na razie nie komentuje tej kandydatury. Już wcześniej przeciwnicy kremlowskiego reżimu uznali, że zaplanowane na marzec wybory prezydenckie będą nielegalne i zaapelowali do Rosjan, aby głosowali na kogokolwiek, tylko nie na Władimira Putina.
Jekaterina Duncewa ma 40 lat, pochodzi z Rżewa w obwodzie twerskim i jest dziennikarką wychowującą trójkę dzieci. W internecie napisała, że chce zostać prezydentem Rosji, bo państwo zmierza w złym kierunku.
- Kurs został wzięty nie na rozwój, a na samozniszczenie - stwierdziła Jekaterina Duncewa.
Rosyjska opozycja na razie nie komentuje tej kandydatury. Już wcześniej przeciwnicy kremlowskiego reżimu uznali, że zaplanowane na marzec wybory prezydenckie będą nielegalne i zaapelowali do Rosjan, aby głosowali na kogokolwiek, tylko nie na Władimira Putina.

Radio Szczecin