Polscy przewoźnicy wznowili protest na przejściu granicznym w Dorohusku w woj. lubelskim. Protestujący będą przepuszczać 3 ciężarówki na godzinę.
Poza kolejką będzie transport humanitarny oraz wojskowy. Do blokady granicy dołączyli także rolnicy.
- To jest nasz wspólny interes - mówi rolnik, Bartłomiej Szajner. - Nasz rynek został rozchwiany. Ceny, przez nadmierny import towarów z Ukrainy, zostały zaniżone. Produkujemy poniżej kosztów produkcji, niestety. Wszystko zależy od rządzących. Jeżeli podejmą dobre decyzje, które uchronią polskie rolnictwo, czy przewoźników, to chcielibyśmy spędzić święta w domu. Jeżeli nie, to będą tutaj.
Wcześniej, wójt gminy Dorohusk Wojciech Sawa nie wydał zezwolenia na przedłużenie protestu. Jednak, polscy przewoźnicy złożyli odwołanie od tej decyzji. Sąd Okręgowy w Lublinie przychylił się do wniosku protestujących. Wójt gminy Dorohusk podaje, że straty gminy z tytułu utrzymania kolejki sięgają już 70 tys. złotych.
- To jest nasz wspólny interes - mówi rolnik, Bartłomiej Szajner. - Nasz rynek został rozchwiany. Ceny, przez nadmierny import towarów z Ukrainy, zostały zaniżone. Produkujemy poniżej kosztów produkcji, niestety. Wszystko zależy od rządzących. Jeżeli podejmą dobre decyzje, które uchronią polskie rolnictwo, czy przewoźników, to chcielibyśmy spędzić święta w domu. Jeżeli nie, to będą tutaj.
Wcześniej, wójt gminy Dorohusk Wojciech Sawa nie wydał zezwolenia na przedłużenie protestu. Jednak, polscy przewoźnicy złożyli odwołanie od tej decyzji. Sąd Okręgowy w Lublinie przychylił się do wniosku protestujących. Wójt gminy Dorohusk podaje, że straty gminy z tytułu utrzymania kolejki sięgają już 70 tys. złotych.

Radio Szczecin