Budynek już stoi, trzeba go teraz wyposażyć. Trwa ostatni etap budowy Domu Polskiego im. św. Jana Pawła II w Isiolo w Kenii.
To dom dla świeckich wolontariuszy, którzy przyjadą do Kenii służyć w szpitalu, sierocińcu czy szkole.
Budowany jest z pieniędzy zbieranych na terenie diecezji szczecińsko-kamieńskiej.
Teraz potrzeba środków na jego wyposażenie, na ten cel trwa zbiórka w Internecie. Potrzeba 25 tysięcy złotych - mówi ks. Paweł Płaczek, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej.
- To nie jest dużo np. zestaw do łazienki - umywalka, prysznic kosztuje w granicach 300 złotych. Jeżeli zamówimy łóżka u lokalnych stolarzy, to też dają nam duże rabaty. To nie są jakieś koszty, które moglibyśmy porównywać z europejskimi kosztami. Tu jest dużo taniej - tłumaczy ks. Płaczek.
Pierwsi wolontariusze będą mogli przyjechać do Isiolo w kwietniu przyszłego roku.
Chętnych do pomocy w Kenii nie brakuje dodaje ks. Płaczek: - Mamy dużo osób, które studiują medycynę - z Warszawy, Gdańska, Poznania, czy ze Szczecina. Mamy położne ze Szczecina, które też chcą na przynajmniej miesiąc przyjechać. Mamy nauczycieli, którzy czekają na okres wakacji, żeby pomóc w szkołach, chociażby w centralnej Kenii.
W Domu Polskim jest 10 pokoi, pomieści on nawet 30 wolontariuszy, którzy będą rotacyjnie przyjeżdżać do Kenii.
Zbiórka trwa na portalu misjomat.org.
Budowany jest z pieniędzy zbieranych na terenie diecezji szczecińsko-kamieńskiej.
Teraz potrzeba środków na jego wyposażenie, na ten cel trwa zbiórka w Internecie. Potrzeba 25 tysięcy złotych - mówi ks. Paweł Płaczek, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej.
- To nie jest dużo np. zestaw do łazienki - umywalka, prysznic kosztuje w granicach 300 złotych. Jeżeli zamówimy łóżka u lokalnych stolarzy, to też dają nam duże rabaty. To nie są jakieś koszty, które moglibyśmy porównywać z europejskimi kosztami. Tu jest dużo taniej - tłumaczy ks. Płaczek.
Pierwsi wolontariusze będą mogli przyjechać do Isiolo w kwietniu przyszłego roku.
Chętnych do pomocy w Kenii nie brakuje dodaje ks. Płaczek: - Mamy dużo osób, które studiują medycynę - z Warszawy, Gdańska, Poznania, czy ze Szczecina. Mamy położne ze Szczecina, które też chcą na przynajmniej miesiąc przyjechać. Mamy nauczycieli, którzy czekają na okres wakacji, żeby pomóc w szkołach, chociażby w centralnej Kenii.
W Domu Polskim jest 10 pokoi, pomieści on nawet 30 wolontariuszy, którzy będą rotacyjnie przyjeżdżać do Kenii.
Zbiórka trwa na portalu misjomat.org.

Radio Szczecin