We Francji powraca spór o szopki prezentowane w miejskich ratuszach. Sprzeciwiają się temu lewicowi politycy i różne organizacje pozarządowe. Ich zdaniem, tradycja ta narusza zasadę świeckości państwa.
W tym roku kontrowersje wywołała szopka z Perpignan na południowym zachodzie kraju. W ubiegłym roku władze miasta płaciły 100 euro kary dziennie za to, że stała ona wewnątrz miejskiego ratusza. "Ludzie chcą tej szopki, bardzo dużo ludzi przychodzi ją oglądać. Więc w tym roku będzie jeszcze bardziej widoczna" - poinformował na początku grudnia mer Louis Aliot. W efekcie szopka stanęła przed wejściem do ratusza, co nie jest sprzeczne z zasadą laickości.
"Korzenie Francji są laickie, a nie chrześcijańskie. Neutralność przestrzeni publicznej jest ważna" - protestowała w stacji BFM TV przedstawicielka organizacji Liga Praw Człowieka, która złożyła skargę w tej sprawie do Rady Stanu. W tym roku do podobnych afer doszło w wielu miastach na południu kraju, zarządzanych przez prawicę i narodowców.
Bój o szopki w ratuszach toczy się we Francji od dawna, ale od kilku lat władze państwowe wycofały się ze sporu. Próby zakazywania szopek przyniosły bowiem efekt odwrotny. Merowie rywalizują w pomysłach, aby unikać sądowych pozwów, a inauguracje "zakazanych szopek" cieszą się każdego roku ogromnym zainteresowaniem mieszkańców.
"Korzenie Francji są laickie, a nie chrześcijańskie. Neutralność przestrzeni publicznej jest ważna" - protestowała w stacji BFM TV przedstawicielka organizacji Liga Praw Człowieka, która złożyła skargę w tej sprawie do Rady Stanu. W tym roku do podobnych afer doszło w wielu miastach na południu kraju, zarządzanych przez prawicę i narodowców.
Bój o szopki w ratuszach toczy się we Francji od dawna, ale od kilku lat władze państwowe wycofały się ze sporu. Próby zakazywania szopek przyniosły bowiem efekt odwrotny. Merowie rywalizują w pomysłach, aby unikać sądowych pozwów, a inauguracje "zakazanych szopek" cieszą się każdego roku ogromnym zainteresowaniem mieszkańców.

Radio Szczecin