Rozpoczął się strajk młodych lekarzy w Anglii. Ma potrwać rekordowo długo - sześć dni.
Medycy o niewielkim stażu stanowią niemal połowę angielskiej siły roboczej w szpitalach i przychodniach.
Młodzi lekarze chcą pieniędzy. Mówią, że przez lata płacono im poniżej inflacji. Dodają, że chcą nie tyle podwyżek, a "odtworzenia" pensji. Minister zdrowia Victoria Atkins nie kryje niepokoju długim protestem. "To odbije się na naszym systemie zdrowia. Apeluję o odwołanie strajków i powrót do negocjacji" - podkreśla. "Nie jest za późno" - odpowiadał w BBC lekarz Vivec Trivedi. "Minister może do nas przyjść, przedstawić ofertę. Jeśli będzie o czym mówić, zatrzymamy strajki" - dodał.
Junior Doctors - grupa medyków o niewielkim stażu, który w pewnych przypadkach może oznaczać nawet kilkanaście lat pracy - stanowią niemal połowę angielskiej siły roboczej w szpitalach i przychodniach.
Służba zdrowia jest zdecentralizowana. Lekarze w Szkocji, w Irlandii Północnej i Walii nie protestują.
Młodzi lekarze chcą pieniędzy. Mówią, że przez lata płacono im poniżej inflacji. Dodają, że chcą nie tyle podwyżek, a "odtworzenia" pensji. Minister zdrowia Victoria Atkins nie kryje niepokoju długim protestem. "To odbije się na naszym systemie zdrowia. Apeluję o odwołanie strajków i powrót do negocjacji" - podkreśla. "Nie jest za późno" - odpowiadał w BBC lekarz Vivec Trivedi. "Minister może do nas przyjść, przedstawić ofertę. Jeśli będzie o czym mówić, zatrzymamy strajki" - dodał.
Junior Doctors - grupa medyków o niewielkim stażu, który w pewnych przypadkach może oznaczać nawet kilkanaście lat pracy - stanowią niemal połowę angielskiej siły roboczej w szpitalach i przychodniach.
Służba zdrowia jest zdecentralizowana. Lekarze w Szkocji, w Irlandii Północnej i Walii nie protestują.

Radio Szczecin