Francuski minister obrony Sebastien Lecornu ogłosił, że jego kraj wyprodukuje w tym roku kilkadziesiąt armatohaubic Caesar dla ukraińskiej armii. Zaprzeczył, jakoby Francja dostarczała mniej sprzętu Kijowowi niż inne europejskie państwa.
Nie czekajmy na to, aż staniemy pod ścianą - zaapelował szef francuskiego resortu obrony Sebastien Lecornu w czwartkowym wydaniu dziennika "Le Parisien".
Poinformował, że francuski przemysł zbrojeniowy zwiększył zdolności produkcyjne na tyle, by zapewnić Ukraińcom trwałe dostawy sprzętu i amunicji, nie osłabiając przy tym obronności Francji.
- W 2024 roku będziemy w stanie wyprodukować 78 armatohaubic Caesar, z których sześć zostało już kupionych przez Ukrainę - powiedział radiu France Inter Sebastien Lecornu.
Po południu szef resortu obrony ma wziąć udział w wideokonferencji ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Rustemem Umerowem, aby rozmawiać o utworzeniu międzynarodowej "koalicji artyleryjskiej", która miałaby sfinansować produkcję tego sprzętu.
Paryż zapowiedział też wysłanie na Ukrainę 40 rakiet dalekiego zasięgu SCALP oraz comiesięczne dostawy 50 rakiet średniego zasięgu typu "Hammer" i 3000 pocisków.
- Wszystko, co jest obiecane, jest rzeczywiście dostarczane. I działa - podkreślił Sebastien Lecornu, komentując rankingi krajów wspierających Ukrainę, w których Francja zajmuje odległe miejsca.
Kilka dni temu prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że uda się w lutym do Kijowa, aby sfinalizować dwustronną umowę w zakresie bezpieczeństwa. Będzie to druga wizyta francuskiego prezydenta na Ukrainie od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na ten kraj.
Poinformował, że francuski przemysł zbrojeniowy zwiększył zdolności produkcyjne na tyle, by zapewnić Ukraińcom trwałe dostawy sprzętu i amunicji, nie osłabiając przy tym obronności Francji.
- W 2024 roku będziemy w stanie wyprodukować 78 armatohaubic Caesar, z których sześć zostało już kupionych przez Ukrainę - powiedział radiu France Inter Sebastien Lecornu.
Po południu szef resortu obrony ma wziąć udział w wideokonferencji ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Rustemem Umerowem, aby rozmawiać o utworzeniu międzynarodowej "koalicji artyleryjskiej", która miałaby sfinansować produkcję tego sprzętu.
Paryż zapowiedział też wysłanie na Ukrainę 40 rakiet dalekiego zasięgu SCALP oraz comiesięczne dostawy 50 rakiet średniego zasięgu typu "Hammer" i 3000 pocisków.
- Wszystko, co jest obiecane, jest rzeczywiście dostarczane. I działa - podkreślił Sebastien Lecornu, komentując rankingi krajów wspierających Ukrainę, w których Francja zajmuje odległe miejsca.
Kilka dni temu prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił, że uda się w lutym do Kijowa, aby sfinalizować dwustronną umowę w zakresie bezpieczeństwa. Będzie to druga wizyta francuskiego prezydenta na Ukrainie od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na ten kraj.

Radio Szczecin