W jednym z zakładów w serbskim mieście Aleksinac doszło drugi dzień z rzędu do masowych zatruć pracowników. Kilkanaście osób przebywa w szpitalu.
Wczoraj do lekarzy i pogotowia zgłosiło się z objawami zatrucia 35 osób. W czasie dzisiejszej, nocnej zmiany przypadków było jeszcze więcej.
Miejscowe służby alarmowe mówią, że w nocy i rano odebrały 57 telefonów od pracowników nocnej zmiany miejscowej fabryki elementów tapicerskich.
Przez dwa dni objawy u badanych pacjentów są te same: duszności, wymioty, bóle głowy.
Według wczorajszego komunikatu właścicieli zakładu przyczyną czwartkowego zatrucia miał być klej użyty do wymiany wykładziny w hali produkcyjnej. Zakład zamknięto, by służby sanitarne i inspekcja pracy mogły sprawdzić czy powietrze już jest czyste.
W czwartek wieczorem wydano komunikat, że nie stwierdzono zanieczyszczeń i do pracy może przystąpić trzecia zmiana. Jednak kilkanaście minut po rozpoczęciu pracy robotnicy zaczęli uskarżać się na dolegliwości.
Pięciu pacjentów w cięższym stanie odwieziono do szpitali. Zakład ponownie został zamknięty, na miejscu pracują służby, które po raz kolejny będą wyjaśniać przyczyny masowych zatruć.
Miejscowe służby alarmowe mówią, że w nocy i rano odebrały 57 telefonów od pracowników nocnej zmiany miejscowej fabryki elementów tapicerskich.
Przez dwa dni objawy u badanych pacjentów są te same: duszności, wymioty, bóle głowy.
Według wczorajszego komunikatu właścicieli zakładu przyczyną czwartkowego zatrucia miał być klej użyty do wymiany wykładziny w hali produkcyjnej. Zakład zamknięto, by służby sanitarne i inspekcja pracy mogły sprawdzić czy powietrze już jest czyste.
W czwartek wieczorem wydano komunikat, że nie stwierdzono zanieczyszczeń i do pracy może przystąpić trzecia zmiana. Jednak kilkanaście minut po rozpoczęciu pracy robotnicy zaczęli uskarżać się na dolegliwości.
Pięciu pacjentów w cięższym stanie odwieziono do szpitali. Zakład ponownie został zamknięty, na miejscu pracują służby, które po raz kolejny będą wyjaśniać przyczyny masowych zatruć.

Radio Szczecin