Ulga po nieprzespanych nocach - tak o swojej podróży do domu mówią pasażerowie lotu z Dubaju, który przed 09:30 wylądował w Poznaniu.
Około trzystu uczestników wycieczki do Wietnamu w sobotę utknęło na Bliskim Wschodzie.
Wczoraj wieczorem dowiedzieli się, że mają 40 minut na spakowanie rzeczy. Relacjonowali, że start samolotu przebiegał w dramatycznych okolicznościach. Do Poznania dotarli z prawie 3-godzinnym opóźnieniem.
- W momencie wylotu dowiedzieliśmy się od kapitana, że nie ma nikogo na wieży i że lot się nie odbędzie. - Podobno jakiś odłamek rakiety, obsługa uciekła, zostaliśmy sami na płycie lotniska, bo wieża uciekła. Kapitan się kontaktował prywatnie z ich telefonami, nikt nie odbierał, ale jak już podstawili schody, że mieliśmy wysiadać, to potem się okazało, że jednak polecimy - mówią pasażerowie.
Wszyscy pasażerowie z Dubaju opuścili Ławicę. Na razie wiadomo nic na temat kolejnych lądowań samolotów z Bliskiego Wschodu na poznańskim lotnisku. Jeden samolot z Dubaju wylądował również przez 6:00 rano w Warszawie.
Wczoraj wieczorem dowiedzieli się, że mają 40 minut na spakowanie rzeczy. Relacjonowali, że start samolotu przebiegał w dramatycznych okolicznościach. Do Poznania dotarli z prawie 3-godzinnym opóźnieniem.
- W momencie wylotu dowiedzieliśmy się od kapitana, że nie ma nikogo na wieży i że lot się nie odbędzie. - Podobno jakiś odłamek rakiety, obsługa uciekła, zostaliśmy sami na płycie lotniska, bo wieża uciekła. Kapitan się kontaktował prywatnie z ich telefonami, nikt nie odbierał, ale jak już podstawili schody, że mieliśmy wysiadać, to potem się okazało, że jednak polecimy - mówią pasażerowie.
Wszyscy pasażerowie z Dubaju opuścili Ławicę. Na razie wiadomo nic na temat kolejnych lądowań samolotów z Bliskiego Wschodu na poznańskim lotnisku. Jeden samolot z Dubaju wylądował również przez 6:00 rano w Warszawie.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin