Migranci przebywający w USA na podstawie statusu ochrony tymczasowej powinni ubiegać się o pobyt stały albo opuścić Stany Zjednoczone - powiedział w niedzielę minister bezpieczeństwa krajowego Markwayne Mullin.
Szef resortu poinformował w rozmowie ze stacją CNN, że imigranci, którzy posiadają status ochrony tymczasowej (TPS), otrzymają bilet lotniczy i ok. 2 tys. dolarów, jeśli zgłoszą się do tzw. dobrowolnej deportacji.
- Albo spróbujcie dopełnić formalności i uzyskać prawo stałego pobytu, albo pomożemy wam wrócić do waszego kraju – powiedział Mullin, zwracając się do osób, którym przyznano TPS.
- Damy wam bilet lotniczy oraz około 2,1 tys. dolarów na rozpoczęcie nowego życia po powrocie do kraju. Jednak status tymczasowej ochrony, zgodnie z orzeczeniami sądów i jak wynika z samej nazwy, nie jest statusem stałego pobytu - dodał Mullin, który objął funkcję w marcu.
W czwartek Sąd Najwyższy USA pozwolił administracji prezydenta Donalda Trumpa odebrać setkom tysięcy imigrantów z Haiti i Syrii status TPS, chroniący ich przed deportacją do państw ogarniętych konfliktami i ubóstwem. Decyzja dotyczy ok. 350 tys. Haitańczyków i 6 tys. Syryjczyków - podał „Newsweek”.
Prawo federalne pozwala administracji USA przyznawać tymczasowy legalny pobyt w kraju osobom uciekającym przed wojną, klęskami żywiołowymi lub innymi niekorzystnymi okolicznościami - zaznaczył Reuters.
Status ten był wcześniej wielokrotnie przedłużany. Mimo decyzji o zakończeniu tej ochrony Departament Stanu nadal odradza podróże zarówno na Haiti, jak i do Syrii, wskazując na powszechną w tych krajach przemoc, wysoką przestępczość, zagrożenie terroryzmem oraz porwaniami - zauważyła agencja.
Stany Zjednoczone po raz pierwszy przyznały status TPS obywatelom Haiti po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w 2010 roku, a obywatelom Syrii – po wybuchu wojny domowej w ich kraju w 2011 roku.
Perspektywa przeprowadzenia deportacji na szeroką skalę spotyka się ze sprzeciwem wśród wielu polityków, w tym wśród części Republikanów.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Albo spróbujcie dopełnić formalności i uzyskać prawo stałego pobytu, albo pomożemy wam wrócić do waszego kraju – powiedział Mullin, zwracając się do osób, którym przyznano TPS.
- Damy wam bilet lotniczy oraz około 2,1 tys. dolarów na rozpoczęcie nowego życia po powrocie do kraju. Jednak status tymczasowej ochrony, zgodnie z orzeczeniami sądów i jak wynika z samej nazwy, nie jest statusem stałego pobytu - dodał Mullin, który objął funkcję w marcu.
W czwartek Sąd Najwyższy USA pozwolił administracji prezydenta Donalda Trumpa odebrać setkom tysięcy imigrantów z Haiti i Syrii status TPS, chroniący ich przed deportacją do państw ogarniętych konfliktami i ubóstwem. Decyzja dotyczy ok. 350 tys. Haitańczyków i 6 tys. Syryjczyków - podał „Newsweek”.
Prawo federalne pozwala administracji USA przyznawać tymczasowy legalny pobyt w kraju osobom uciekającym przed wojną, klęskami żywiołowymi lub innymi niekorzystnymi okolicznościami - zaznaczył Reuters.
Status ten był wcześniej wielokrotnie przedłużany. Mimo decyzji o zakończeniu tej ochrony Departament Stanu nadal odradza podróże zarówno na Haiti, jak i do Syrii, wskazując na powszechną w tych krajach przemoc, wysoką przestępczość, zagrożenie terroryzmem oraz porwaniami - zauważyła agencja.
Stany Zjednoczone po raz pierwszy przyznały status TPS obywatelom Haiti po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w 2010 roku, a obywatelom Syrii – po wybuchu wojny domowej w ich kraju w 2011 roku.
Perspektywa przeprowadzenia deportacji na szeroką skalę spotyka się ze sprzeciwem wśród wielu polityków, w tym wśród części Republikanów.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin