Przywódcy państw NATO potwierdzili niezłomne zobowiązanie do kolektywnej obrony. Chodzi o zasadę - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, czyli artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.
Takie zapisy znalazły się w deklaracji przyjętej na zakończenie szczytu Sojuszu w Ankarze. Kluczowy także jest zapis, że Rosja stanowi długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Sojusznicy w NATO potwierdzili też, że Ukraina otrzyma w tym roku 70 miliardów euro wojskowego wsparcia i co najmniej tyle samo w przyszłym roku.
Dla Polski szczyt NATO, to powody do zadowolenia. - To był dobry szczyt, wyjeżdżamy z Ankary zadowoleni, spełniliśmy swoje najważniejsze oczekiwania - mówił po zakończeniu obrad w Turcji prezydent Karol Nawrocki. - Sojusz jest silny, jest zdeterminowany do tego, aby bronić wartości w imię, których Sojusz Północnoatlantycki powstał.
Polskę cieszy też wpisanie w deklaracji końcowej faktu, że to Rosja jest dziś największym zagrożeniem dla NATO. - Rosja, co trzeba jasno podkreślić, jest długoterminowym zagrożeniem i dla Polski, i dla całej Europy, dla Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Polska delegacja omówiła także kwestie NATO-wskiej infrastruktury. Chodzi m.in. o rurociągi paliwowe, które obecnie kończą się na byłej granicy pomiędzy RFN i NRD, a powinny w Polsce i innych krajach wschodniej flanki sojuszu. Szef NATO zapowiedział, że rozbudowa rurociągów staje się priorytetem dla NATO.
Polska delegacja omówiła także kwestie NATO-wskiej infrastruktury. Chodzi m.in. o rurociągi paliwowe, które obecnie kończą się na byłej granicy pomiędzy RFN i NRD, a powinny w Polsce i innych krajach wschodniej flanki sojuszu. Szef NATO zapowiedział, że rozbudowa rurociągów staje się priorytetem dla NATO.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin