Spór w Prawie i Sprawiedliwości ma charakter ambicjonalny, a nie programowy - uważa senator tego ugrupowania Wojciech Skurkiewicz.
W jego ocenie środowisko skupione wokół Mateusza Morawieckiego nie powinno rozbijać jedności partii przed przyszłorocznymi wyborami.
Skurkiewicz mówi, że rozpad Prawa i Sprawiedliwości nie jest przesądzony.
- Wystarczy odrobina dobrej woli. Ma dojść jeszcze do kolejnego spotkania. Spotkanie odbyło się w piątek między prezysem Jarosławem Kaczyńskim, premiorem Mateuszem Morawieckim. To by był bardzo ważny i dobry gest, jeżeli chodzi o rozwiązanie tego problemu i zobaczymy w najbliższy czwartek, co wydarzy się przy ulicy Nowogrodzkiej - dodaje Skurkiewicz.
Do czwartku politycy Prawa i Sprawiedliwości muszą zrezygnować z członkostwa we wszystkich stowarzyszeniach. Na to nie chcą zgodzić się osoby zaangażowane w inicjatywę Rozwój Plus, za którą stoi Mateusz Morawiecki.
Były premier zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie Rozwój Plus.
Jednocześnie zaprosił zwolenników swojego stowarzyszenia na "grillowanie" w Warszawie 31 lipca.
Skurkiewicz mówi, że rozpad Prawa i Sprawiedliwości nie jest przesądzony.
- Wystarczy odrobina dobrej woli. Ma dojść jeszcze do kolejnego spotkania. Spotkanie odbyło się w piątek między prezysem Jarosławem Kaczyńskim, premiorem Mateuszem Morawieckim. To by był bardzo ważny i dobry gest, jeżeli chodzi o rozwiązanie tego problemu i zobaczymy w najbliższy czwartek, co wydarzy się przy ulicy Nowogrodzkiej - dodaje Skurkiewicz.
Do czwartku politycy Prawa i Sprawiedliwości muszą zrezygnować z członkostwa we wszystkich stowarzyszeniach. Na to nie chcą zgodzić się osoby zaangażowane w inicjatywę Rozwój Plus, za którą stoi Mateusz Morawiecki.
Były premier zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie Rozwój Plus.
Jednocześnie zaprosił zwolenników swojego stowarzyszenia na "grillowanie" w Warszawie 31 lipca.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Dodaj komentarz 2 komentarze
trwa zażarta walka o koryto i o rychłą schedę po Kaczyńskim. Każdy wiceprezes PiS ma swoją kanapę i swój grajdół ze swoim inwentarzem. Najgłośniejsi i najbardziej widoczni to "maślarze" i "harcerze". Jednak najliczniejsi są... "złoczyńcy" pod wodzą ściganego wiceprezesa Zbigniewa Z. Jednak oni cicho, nomen omen, siedzą.
Pieniądz lubi ciszę. A tu gra wszak o koryto idzie
@ Jan Nowak-jakiś ty mundry. Aż się wzruszyłem.

Radio Szczecin