Zamiast wakacji - wojskowy dryl. W Czechach rośnie zainteresowanie dobrowolnymi szkoleniami wojskowymi dla młodzieży. W tym roku zgłosiło się na nie około tysiąca osób.
To pięciokrotnie więcej niż podczas pierwszej edycji szkoleń zorganizowanej trzy lata temu.
Czterotygodniowy program obejmuje musztrę, strzelanie, rzuty granatem, szkolenie medyczne i saperskie oraz zajęcia terenowe. W dziesięciu jednostkach wojskowych w całym kraju w szkoleniach uczestniczy łącznie tysiąc pełnoletnich uczniów szkół średnich.
- Celem jest nie tylko przybliżenie młodzieży realiów służby wojskowej, ale też zachęcenie jej do związania swojej przyszłości z armią. Modernizujemy wojsko i pozyskujemy nowe systemy, ale przyszłością armii są właśnie ci ludzie. Chciałbym, żeby armia była połączeniem doświadczenia i pełnej zapału młodzieży - powiedział szef sztabu generalnego czeskiej armii Miroslav Chlawacz.
Szkolenie zakończy się w piątek uroczystą przysięgą wojskową. Ci, którzy je ukończą, uzyskają status żołnierza rezerwy oraz jednorazowe wynagrodzenie w wysokości 38 tysięcy koron, czyli prawie 7 tysięcy złotych.
Czterotygodniowy program obejmuje musztrę, strzelanie, rzuty granatem, szkolenie medyczne i saperskie oraz zajęcia terenowe. W dziesięciu jednostkach wojskowych w całym kraju w szkoleniach uczestniczy łącznie tysiąc pełnoletnich uczniów szkół średnich.
- Celem jest nie tylko przybliżenie młodzieży realiów służby wojskowej, ale też zachęcenie jej do związania swojej przyszłości z armią. Modernizujemy wojsko i pozyskujemy nowe systemy, ale przyszłością armii są właśnie ci ludzie. Chciałbym, żeby armia była połączeniem doświadczenia i pełnej zapału młodzieży - powiedział szef sztabu generalnego czeskiej armii Miroslav Chlawacz.
Szkolenie zakończy się w piątek uroczystą przysięgą wojskową. Ci, którzy je ukończą, uzyskają status żołnierza rezerwy oraz jednorazowe wynagrodzenie w wysokości 38 tysięcy koron, czyli prawie 7 tysięcy złotych.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin