Mija 81 lat od zrzucenia amerykańskiej bomby atomowej na Hiroszimę. 6 sierpnia 1945 roku o godzinie 8.15 na japońskie miasto spadła - ważąca cztery tony - bomba uranowa. Tego dnia po raz pierwszy użyto energii nuklearnej przeciw ludziom.
Celem było zmuszenie Japonii do kapitulacji oraz zakończenie II wojny światowej. Szacuje się, że wskutek ataku, do końca grudnia 1945 roku, kiedy to ustąpiły ostre objawy choroby popromiennej, zmarło około 140 tysięcy osób.
Druga bomba atomowa spadła na Nagasaki, 9 sierpnia 1945 roku. Były to jedyne w historii dwa przypadki użycia broni jądrowej do działań zbrojnych. Japonia ogłosiła zawieszenie broni 14 sierpnia, a 2 września na pokładzie pancernika USS "Missouri", zakotwiczonego w Zatoce Tokijskiej, podpisano akt bezwarunkowej kapitulacji Japonii. Zakończyło to II wojnę światową.
Bomba, którą Amerykanie zrzucili na Hiroszimę, miała trzy metry długości, średnicę 70 centymetrów i zawierała 62 kilogramy wzbogaconego uranu. Otrzymała kryptonim "Little Boy", czyli "Chłopiec". Temperatura w pobliżu wybuchu bomby osiągnęła szacunkowo 7000 stopni Celsjusza, wskutek tego spłonęło wszystko w promieniu około trzech kilometrów.
Pożary wybuchały przez kilka godzin. Zniszczeniu uległo blisko 90 procent budynków.
W ciągu kilku sekund zginęły w ogniu tysiące osób, kolejne tysiące zostały ranne. Później ludzie umierali na chorobę popromienną i skażenie radioaktywne. Dokładna liczba ofiar Hiroszimy jest trudna do ustalenia. Według różnych szacunków, atak 6 sierpnia 1945 roku pochłonął życie od 140 do 200 tysięcy osób. W Nagasaki zginęło 74 tysiące mieszkańców, a dalszych 45 tysięcy zmarło później.
Łącznie w wyniku obu eksplozji - w Hiroszimie i Nagasaki - poniosło śmierć lub zostało dotkniętych skutkami promieniowania ponad 400 tysięcy osób.
Wielu ludzi popełniło samobójstwo, nie mogąc znieść skutków choroby popromiennej lub żyjąc w strachu przed nią. Osoby, które zostały pokrzywdzone wskutek wybuchu bomby w Hiroszimie i Nagasaki, albo są dziećmi pokrzywdzonych, mają status "hibakusha" - "ludzi dotkniętych eksplozją". Taki status uzyskało około 200 tysięcy osób.
Hibakusha, zrzeszeni w organizacji Nihon Hidankyo, w 2024 roku zostali uhonorowani Pokojową Nagrodą Nobla za "wysiłki na rzecz świata wolnego od broni jądrowej i za wykazanie poprzez zeznania świadków, że nigdy nie powinna być ponownie użyta".
Co roku 6 sierpnia jest obchodzony Światowy Dzień Rozbrojenia. Zgodnie z tradycją w Parku Pokoju, założonym w miejscu epicentrum wybuchu w Hiroszimie, bije dzwon. Wypuszczane są wówczas setki gołębi symbolizujących pokój.
Do pierwszej próby jądrowej doszło 16 lipca 1945 roku na pustyni w pobliżu miasta Alamogordo w stanie Nowy Meksyk. Decyzję o posłużeniu się bronią atomową władze Stanów Zjednoczonych podjęły zaraz po zakończeniu obrad w Poczdamie.
26 lipca 1945 roku alianci postawili Japonii ultimatum i wezwali ją do bezwarunkowej kapitulacji. Premier Kantaro Suzuki oświadczył, że deklarację poczdamską należy zignorować. 6 sierpnia Amerykanie użyli broni jądrowej. Prezydent Harry Truman w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że jest to cena za odmowę kapitulacji japońskiego rządu.
Dowódca amerykańskiego bombowca B-29, który zrzucał śmiercionośny ładunek, pułkownik Paul Tibbets, wiedział, że ma on siłę 20 tysięcy ton trotylu, jednak nie poinformowano go, że jest to broń nuklearna. Nazwał bombowiec panieńskim imieniem matki - "Enola Gay".
Towarzyszyły mu dwa samoloty ze sprzętem fotograficznym, aparaturą pomiarową i obserwatorami. Jedyna misja "Enola Gay" zaczęła się o godzinie 3 rano na wyspie Tinian w Archipelagu Mariańskim i zakończyła o 11 rano tego samego dnia. Po powrocie do bazy, leżącej 3200 kilometrów od Japonii, dowódca strategiczny lotnictwa Stanów Zjednoczonych generał Carl Spaatz, który w Berlinie odbierał niemiecką kapitulację, odznaczył Tibbetsa orderem Krzyżem Wybitnej Służby (Distinguished Service Cross, DSC), drugim w hierarchii ważności odznaczenie w armii amerykańskiej.
Paul Tibbets zmarł 1 listopada 2007 roku w stopniu generała. Jego wolą było, aby nie urządzać mu pogrzebu ani nie kłaść płyty nagrobnej. Obawiał się bowiem, że miejsce to mogłoby posłużyć do różnych protestów.
Kilkadziesiąt lat po Hiroszimie Stany Zjednoczone prezentują stanowisko, że zastosowanie broni atomowej skróciło światowy konflikt i uchroniło świat przed wielką liczbą ofiar, co byłoby nieuniknione podczas dalszych walk. Są też głosy krytyczne, zbliżone do opinii Patricka Blacketta, brytyjskiego fizyka jądrowego.
Jego zdaniem użycie broni nuklearnej było nie tyle ostatnim aktem wojskowym wojny, ile jedną z pierwszych operacji konfliktu dyplomatycznego ze Związkiem Radzieckim. Blackett, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, pisał o tym w 1948 roku w książce "Militarne i polityczne następstwa energii atomowej".
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Druga bomba atomowa spadła na Nagasaki, 9 sierpnia 1945 roku. Były to jedyne w historii dwa przypadki użycia broni jądrowej do działań zbrojnych. Japonia ogłosiła zawieszenie broni 14 sierpnia, a 2 września na pokładzie pancernika USS "Missouri", zakotwiczonego w Zatoce Tokijskiej, podpisano akt bezwarunkowej kapitulacji Japonii. Zakończyło to II wojnę światową.
Bomba, którą Amerykanie zrzucili na Hiroszimę, miała trzy metry długości, średnicę 70 centymetrów i zawierała 62 kilogramy wzbogaconego uranu. Otrzymała kryptonim "Little Boy", czyli "Chłopiec". Temperatura w pobliżu wybuchu bomby osiągnęła szacunkowo 7000 stopni Celsjusza, wskutek tego spłonęło wszystko w promieniu około trzech kilometrów.
Pożary wybuchały przez kilka godzin. Zniszczeniu uległo blisko 90 procent budynków.
W ciągu kilku sekund zginęły w ogniu tysiące osób, kolejne tysiące zostały ranne. Później ludzie umierali na chorobę popromienną i skażenie radioaktywne. Dokładna liczba ofiar Hiroszimy jest trudna do ustalenia. Według różnych szacunków, atak 6 sierpnia 1945 roku pochłonął życie od 140 do 200 tysięcy osób. W Nagasaki zginęło 74 tysiące mieszkańców, a dalszych 45 tysięcy zmarło później.
Łącznie w wyniku obu eksplozji - w Hiroszimie i Nagasaki - poniosło śmierć lub zostało dotkniętych skutkami promieniowania ponad 400 tysięcy osób.
Wielu ludzi popełniło samobójstwo, nie mogąc znieść skutków choroby popromiennej lub żyjąc w strachu przed nią. Osoby, które zostały pokrzywdzone wskutek wybuchu bomby w Hiroszimie i Nagasaki, albo są dziećmi pokrzywdzonych, mają status "hibakusha" - "ludzi dotkniętych eksplozją". Taki status uzyskało około 200 tysięcy osób.
Hibakusha, zrzeszeni w organizacji Nihon Hidankyo, w 2024 roku zostali uhonorowani Pokojową Nagrodą Nobla za "wysiłki na rzecz świata wolnego od broni jądrowej i za wykazanie poprzez zeznania świadków, że nigdy nie powinna być ponownie użyta".
Co roku 6 sierpnia jest obchodzony Światowy Dzień Rozbrojenia. Zgodnie z tradycją w Parku Pokoju, założonym w miejscu epicentrum wybuchu w Hiroszimie, bije dzwon. Wypuszczane są wówczas setki gołębi symbolizujących pokój.
Do pierwszej próby jądrowej doszło 16 lipca 1945 roku na pustyni w pobliżu miasta Alamogordo w stanie Nowy Meksyk. Decyzję o posłużeniu się bronią atomową władze Stanów Zjednoczonych podjęły zaraz po zakończeniu obrad w Poczdamie.
26 lipca 1945 roku alianci postawili Japonii ultimatum i wezwali ją do bezwarunkowej kapitulacji. Premier Kantaro Suzuki oświadczył, że deklarację poczdamską należy zignorować. 6 sierpnia Amerykanie użyli broni jądrowej. Prezydent Harry Truman w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że jest to cena za odmowę kapitulacji japońskiego rządu.
Dowódca amerykańskiego bombowca B-29, który zrzucał śmiercionośny ładunek, pułkownik Paul Tibbets, wiedział, że ma on siłę 20 tysięcy ton trotylu, jednak nie poinformowano go, że jest to broń nuklearna. Nazwał bombowiec panieńskim imieniem matki - "Enola Gay".
Towarzyszyły mu dwa samoloty ze sprzętem fotograficznym, aparaturą pomiarową i obserwatorami. Jedyna misja "Enola Gay" zaczęła się o godzinie 3 rano na wyspie Tinian w Archipelagu Mariańskim i zakończyła o 11 rano tego samego dnia. Po powrocie do bazy, leżącej 3200 kilometrów od Japonii, dowódca strategiczny lotnictwa Stanów Zjednoczonych generał Carl Spaatz, który w Berlinie odbierał niemiecką kapitulację, odznaczył Tibbetsa orderem Krzyżem Wybitnej Służby (Distinguished Service Cross, DSC), drugim w hierarchii ważności odznaczenie w armii amerykańskiej.
Paul Tibbets zmarł 1 listopada 2007 roku w stopniu generała. Jego wolą było, aby nie urządzać mu pogrzebu ani nie kłaść płyty nagrobnej. Obawiał się bowiem, że miejsce to mogłoby posłużyć do różnych protestów.
Kilkadziesiąt lat po Hiroszimie Stany Zjednoczone prezentują stanowisko, że zastosowanie broni atomowej skróciło światowy konflikt i uchroniło świat przed wielką liczbą ofiar, co byłoby nieuniknione podczas dalszych walk. Są też głosy krytyczne, zbliżone do opinii Patricka Blacketta, brytyjskiego fizyka jądrowego.
Jego zdaniem użycie broni nuklearnej było nie tyle ostatnim aktem wojskowym wojny, ile jedną z pierwszych operacji konfliktu dyplomatycznego ze Związkiem Radzieckim. Blackett, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, pisał o tym w 1948 roku w książce "Militarne i polityczne następstwa energii atomowej".
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin