Mieszkańcy Dorohuska, po rosyjskich atakach, obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Nad ranem dron uderzył w stację paliw oddaloną o niecały kilometr od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Kolejny trafił w pociąg relacji Kijów-Warszawa.
- Przejściu, które od miejsca wybuchu dzieliło 800 metrów. Wybuch był tak silny, że szyby po naszej stronie zadrżały - przekazał komendant główny Straży Granicznej, generał Robert Bagan.
Zostało ewakuowanych 25 funkcjonariuszy Straży Granicznej, 25 administracji celno-skarbowej. Mieszkańcy otrzymywali alerty, ale jak przyznał wójt Dorohuska Wojciech Sawa, nie mają gdzie się schować.
- Nie mamy schronów, to jest pewne. Chcemy, żeby pięć budynków, które posiadają piwnice na terenie gminy, były przystosowane do tych miejsc schronienia - dodał.
Urząd cały czas prowadzi analizy.

Radio Szczecin
