Prawo i Sprawiedliwość po raz trzeci spróbuje w piątek odwołać Marcina Kierwińskiego z funkcji ministra spraw wewnętrznych. Opozycja zarzuca mu między innymi niewystarczające działania państwa w zakresie ostrzegania przed zagrożeniami. Wniosek ma negatywną opinię komisji administracji i spraw wewnętrznych.
Jednak najczęściej podnoszonym przez PiS argumentem za odwołaniem Marcina Kierwińskiego jest zaangażowanie policji w wydarzenia związane ze sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego.
- Robicie to wszystko w czasie wojny hybrydowej. Minister Kierwiński swoimi działaniami podważa w tak trudnym momencie dla naszej ojczyzny zaufanie obywateli do służb - mówił podczas posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych przedstawiciel wnioskodawców Paweł Hreniak.
Marcin Kierwiński zarzuty od pozycji odpiera i przekonuje, że nie obawia się o swoją przyszłość. - To już będzie moje trzecie wotum nieufności. Każdy z kolejnych tych wniosków poczytuje sobie jako powód do dumy, bo jeżeli tak nieudaczni politycy, jak politycy PiS składają te wnioski, to znaczy, że wykonuje dobrze swoją pracę - mówił Kierwiński.
Poprzednie wnioski Sejm odrzucał w 2024 roku i w czerwcu tego roku.
- Robicie to wszystko w czasie wojny hybrydowej. Minister Kierwiński swoimi działaniami podważa w tak trudnym momencie dla naszej ojczyzny zaufanie obywateli do służb - mówił podczas posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych przedstawiciel wnioskodawców Paweł Hreniak.
Marcin Kierwiński zarzuty od pozycji odpiera i przekonuje, że nie obawia się o swoją przyszłość. - To już będzie moje trzecie wotum nieufności. Każdy z kolejnych tych wniosków poczytuje sobie jako powód do dumy, bo jeżeli tak nieudaczni politycy, jak politycy PiS składają te wnioski, to znaczy, że wykonuje dobrze swoją pracę - mówił Kierwiński.
Poprzednie wnioski Sejm odrzucał w 2024 roku i w czerwcu tego roku.

Radio Szczecin