Wiceszef MSWiA Adam Rapacki obiecuje w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" rozpoznanie i ukaranie winnych awantur na stadionie w Bydgoszczy. Wiceminister wyraził zdziwienie, ze PZPN przerzuca winę za te wydarzenia na policję, gdyż według ustawy za bezpieczeństwo na stadionie odpowiada organizator.
"Policja wkracza, gdy jest proszona o pomoc" - podkreśla Rapacki. Dodaje, że poprosił komendanta głównego policji o wyjaśnienie, jak to się stało, że bilet na mecz sprzedano "Staruchowi", który ma zakaz klubowy na mecze Legii i zakaz sądowy na mecze wyjazdowe w lidze. Wiceszef MSWiA mówił, że po zmianach w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych osoba ukarana zakazem klubowym nie będzie mogła uczestniczyć w żadnej imprezie masowej.
Adam Rapacki dodał, że jeśli dalej będzie dochodziło do takich ekscesów, jak na stadionie w Bydgoszczy, należy zastanowić się, czy meczów w sezonie 2011/2012 nie rozgrywać bez udziału publiczności.
Adam Rapacki dodał, że jeśli dalej będzie dochodziło do takich ekscesów, jak na stadionie w Bydgoszczy, należy zastanowić się, czy meczów w sezonie 2011/2012 nie rozgrywać bez udziału publiczności.

Radio Szczecin