Rosyjski lodołamacz „Tajmyr" pracujący w Zatoce Jenisejskiej na Oceanie Arktycznym musiał przerwać rejs z powodu wycieku radioaktywnego z reaktora pokładowego. Według Rosyjskiej Agencji Atomowej - skażenie jest tak minimalne, że nie zagraża ani marynarzom, ani środowisku.
Rosatom polecił obsłudze reaktora prowadzenie szczegółowej obserwacji parametrów technologicznych, aby w każdej chwili można było go wyłączyć. Rzeczniczka Agencji - Jekatierina Ananjewa w rozmowie z rosyjskimi dziennikarzami zapewniła, że obecne odczyty wskazań urządzeń pokładowych wykluczają zagrożenie dla ludzi przebywających na pokładzie lodołamacza.
„Tajmyr" wraca do macierzystego portu w Murmańsku gdzie przejdzie przegląd silnika atomowego" - dodała rzeczniczka Rosatomu.
Zdaniem ekspertów najprawdopodobniej nieszczelna jest obudowa reaktora i drobiny promieniowania wydostają się na zewnątrz. Według 7 stopniowej skali wydarzeń nuklearnych stopień zagrożenia na rosyjskim lodołamaczu wynosi zero.
„Tajmyr" wraca do macierzystego portu w Murmańsku gdzie przejdzie przegląd silnika atomowego" - dodała rzeczniczka Rosatomu.
Zdaniem ekspertów najprawdopodobniej nieszczelna jest obudowa reaktora i drobiny promieniowania wydostają się na zewnątrz. Według 7 stopniowej skali wydarzeń nuklearnych stopień zagrożenia na rosyjskim lodołamaczu wynosi zero.

Radio Szczecin