Od kilkunastu godzin trwa akcja ratownicza w kopalni Krupiński w Suszcu na Śląsku. Wczoraj przed 20 zapalił się tam metan. Niestety wciąż nie udało się wydostać na powierzchnię czterech górników i dwóch ratowników, którzy zaginęli w czasie akcji.
Jak poinformowała Katarzyną Jabłońską-Bajer, rzeczniczką Jastrzębskiej Spółki Węglowej, sytuacja 900 metrów pod ziemią wciąż jest bardzo trudna - wysoka temperatura, bardzo ograniczona widoczność i podwyższone stężenie tlenków węgla. Katarzyna Jabłońska-Bajer dodała, że górnicy znajdują się w rejonie lutniociągu i mają dostęp do świeżego powietrza.
W sumie w zagrożonym rejonie znajdowały się 32 osoby, ośmiu górników trafiło do szpitali, w tym do siemianowickiej oparzeniówki.
W sumie w zagrożonym rejonie znajdowały się 32 osoby, ośmiu górników trafiło do szpitali, w tym do siemianowickiej oparzeniówki.

Radio Szczecin