Znany białostocki kardiochirurg prawomocnie uniewinniony od zarzutu korupcji domaga się astronomicznego odszkodowania. Profesor Tomasz Hirlne chce ponad 700 tysięcy złotych za niesłuszne tymczasowe aresztowanie.
Przed sześciu laty na 2 miesiące trafił do aresztu w wyniku policyjnej prowokacji wręczenia łapówki kontrolowanej. Po lata batalii sądowych, kilka miesięcy temu Sąd Najwyższy ostatecznie uniewinnił go od zarzutu przyjęcia łapówki.
Dlatego teraz kardiochirurg przed sądem będzie walczył o odszkodowanie zadośćuczynienie od Skarbu Państwa. Dokładnie na 621 tys. zł wyliczył swoje straty z powodu między innymi utraconych zarobków. Z kolei na 100 tys. zł wycenił straty moralne za 2 miesiące spędzone w areszcie.
Już teraz wiadomo, że uniewinniony kardiochirurg z pewnością otrzyma odszkodowanie za niesłuszne aresztowanie - nie wiadomo jednak, czy sąd zgodzi się z jego wyliczeniami. przekonamy się o tym być może jeszcze dziś, kiedy sąd rozpatrzy jego pozew.
Profesor Tomasz Hirlne od samego początku konsekwentnie zaprzecza, by wziął łapówkę. Ostatecznie okazało się, że wszystko było prowokacją, którą wspólnie z policją przygotował jeden z jego ówczesnych podwładnych, doktor Wojciech S. W tej sprawie toczy się odrębne postępowanie sądowe, w którym oskarżono w sumie 7 osób - poza doktorem Wojciechem S., na ławie oskarżonych zasiadło także 3 policjantów biorących udział w akcji wręczania łapówki kontrolowanej oraz 3 inne osoby udające rodzinę potrzebującego operacji pacjenta.
Dlatego teraz kardiochirurg przed sądem będzie walczył o odszkodowanie zadośćuczynienie od Skarbu Państwa. Dokładnie na 621 tys. zł wyliczył swoje straty z powodu między innymi utraconych zarobków. Z kolei na 100 tys. zł wycenił straty moralne za 2 miesiące spędzone w areszcie.
Już teraz wiadomo, że uniewinniony kardiochirurg z pewnością otrzyma odszkodowanie za niesłuszne aresztowanie - nie wiadomo jednak, czy sąd zgodzi się z jego wyliczeniami. przekonamy się o tym być może jeszcze dziś, kiedy sąd rozpatrzy jego pozew.
Profesor Tomasz Hirlne od samego początku konsekwentnie zaprzecza, by wziął łapówkę. Ostatecznie okazało się, że wszystko było prowokacją, którą wspólnie z policją przygotował jeden z jego ówczesnych podwładnych, doktor Wojciech S. W tej sprawie toczy się odrębne postępowanie sądowe, w którym oskarżono w sumie 7 osób - poza doktorem Wojciechem S., na ławie oskarżonych zasiadło także 3 policjantów biorących udział w akcji wręczania łapówki kontrolowanej oraz 3 inne osoby udające rodzinę potrzebującego operacji pacjenta.

Radio Szczecin