Białoruskie tajne służby prowadzą w Polsce akcję dezinformacyjną za pomocą dokumentów, skradzionych z polskich placówek dyplomatycznych - pisze "Gazeta Wyborcza".
Według gazety, pierwsza partia fałszywek, którymi białoruskie służby próbują zainteresować polskie media, dotarła do kraju w marcu, druga kilka dni temu. W marcu dotyczyły one rzekomego finansowania przez Polskę manifestacji na Białorusi, teraz mają skompromitować rodzinę aresztowanego na Białorusi dziennikarza Andrzeja Poczobuta oraz jednego z urzędników konsulatu w Grodnie. W obu przypadkach kopie prawdziwych dokumentów z polskich placówek były przemieszane ze sfabrykowanymi depeszami dyplomatycznymi.
Białoruskie KGB mogło pozyskać polskie dokumenty w styczniu tego roku w Brześciu. Pracownicy polskiego konsulatu palili wtedy w jednej z kotłowni stare dokumenty. Do pomieszczenia weszli białoruscy milicjanci i funkcjonariusze KGB twierdząc, że nie ma zgody na palenie akt. Doszło do przepychanki, podczas której agenci mogli zabrać niektóre dokumenty. Według "Gazety Wyborczej", Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wyklucza też, że białoruskie służby włamały się do poczty elektronicznej polskich placówek.
Rzeczniczka Agencji, podpułkownik Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, odmawia informacji w tej sprawie. Nie ujawnia też, ile śledztw prowadzi kontrwywiad w związku z działalnością białoruskich służb w Polsce. Pragnący zachować anonimowość oficer ABW powiedział jednak, że Polska jest dla Białorusi głównym wrogiem, a białoruski wywiad prowadzi u nas szeroko zakrojoną działalność.
Białoruskie KGB mogło pozyskać polskie dokumenty w styczniu tego roku w Brześciu. Pracownicy polskiego konsulatu palili wtedy w jednej z kotłowni stare dokumenty. Do pomieszczenia weszli białoruscy milicjanci i funkcjonariusze KGB twierdząc, że nie ma zgody na palenie akt. Doszło do przepychanki, podczas której agenci mogli zabrać niektóre dokumenty. Według "Gazety Wyborczej", Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wyklucza też, że białoruskie służby włamały się do poczty elektronicznej polskich placówek.
Rzeczniczka Agencji, podpułkownik Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, odmawia informacji w tej sprawie. Nie ujawnia też, ile śledztw prowadzi kontrwywiad w związku z działalnością białoruskich służb w Polsce. Pragnący zachować anonimowość oficer ABW powiedział jednak, że Polska jest dla Białorusi głównym wrogiem, a białoruski wywiad prowadzi u nas szeroko zakrojoną działalność.

Radio Szczecin