Politycy Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że w Lubuskiem łamana jest wolność słowa. Chodzi o zaklejenie w Gorzowie plakatu wizerunkiem spadochroniarza i hasłem: "Niesiołowski NIE!". "To cenzura treści" - mówią posłowie PiS.
Posłanka Elżbieta Rafalska tłumaczyła na konferencji prasowej, że na plakacie nie było treści, które by kogokolwiek obrażały. "To nie były treści wulgarne ani też narażające na szwank dobre imię marszałka" - powiedziała posłanka PiS. Jej zdaniem jest to dowód na to, że Platforma Obywatelska nie jest w stanie znieść żadnej krytyki." Ich nie można krytykować, bo nie potrafią tej krytyki udźwignąć"- dodała Elżbieta Rafalska.
Poseł Adam Hofman podkreślił, że billboard był opłacony, jego treść nie wykraczała poza granice prawa. Poseł PiS powiedział też, że właścicielem nośnika jest firma AMS, której właścicielem jest koncern Agora wydający Gazetę Wyborczą. Podobno w kilka godzin po powieszeniu plakatu przyszedł z kierownictwa AMS mail do osoby, która zajmowała się powieszeniem billboardu, żeby natychmiast go zakleiła, bo inaczej straci pracę. "To jest czytelny sygnał - w Polsce jednym można wszystko, a drugim nie wolno nic" - powiedział Adam Hofman.
Poseł Adam Hofman podkreślił, że billboard był opłacony, jego treść nie wykraczała poza granice prawa. Poseł PiS powiedział też, że właścicielem nośnika jest firma AMS, której właścicielem jest koncern Agora wydający Gazetę Wyborczą. Podobno w kilka godzin po powieszeniu plakatu przyszedł z kierownictwa AMS mail do osoby, która zajmowała się powieszeniem billboardu, żeby natychmiast go zakleiła, bo inaczej straci pracę. "To jest czytelny sygnał - w Polsce jednym można wszystko, a drugim nie wolno nic" - powiedział Adam Hofman.

Radio Szczecin