Prezydent Barack Obama zakończył wizytę w Polsce. Jej ostatnim punktem była wizyta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego.
Tam amerykański prezydent zapalił znicz pod tablicą upamiętniającą katastrofę smoleńską. Spotkał się też z częścią rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Byli wśród nich brat i córka tragicznie zmarłego prezydenta Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska oraz wdowy po wojskowych, którzy zginęli w katastrofie 10 kwietnia ubiegłego roku.
Drugi dzień wizyty rozpoczął się od spotkania z prezydentem Bronisławem Komorowskim, a następnie z politykami i opozycjonistami z czasów PRL.
Z Pałacu Prezydenckiego amerykański prezydent udał się do Kancelarii Premiera, gdzie rozmawiał z Donaldem Tuskiem, m.in. o wspólnym wydobyciu gazu łupkowego, misji w Afganistanie i Partnerstwia Wschodniego.
Premier Donald Tusk uznał za bardzo ważne negocjacje, mające doprowadzić do zawarcia porozumienia o stacjonowaniu amerykańskich żołnierzy w Polsce. Na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Barackiem Obamą Tusk oświadczył, że współpraca ze Stanami Zjednoczonymi i NATO sprawia, iż Polska jest coraz bezpieczniejsza.
- Zawsze będziemy stać obok Polski - powiedział Barack Obama. Dodał, że jego rząd rozmawia z Warszawą o stacjonowaniu w Polsce jednostki lotniczej i projekcie obrony przeciwrakietowej. Jego zdaniem, bliskie jest osiągnięcie porozumienia.
Prezydent USA Barack Obama podkreślił, że jeszcze nigdy relacje Warszawa - Waszyngton nie były tak silne, jak teraz. Po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim, amerykański przywódca zaznaczył, że nasz kraj z powodu wyjątkowej transformacji może przykładem dla innych krajów regionu w procesie demokratyzacji.
Według zapewnień prezydenta, w USA trwają prace nad złagodzeniem reżimu wizowego dla Polaków. -Rozmawialiśmy o tym, jak można lepiej uregulować proces przyznawania wiz między naszymi krajami- mówił po spotkaniu z Bronisławem Komorowskim. Dodał, że są zgodni z Bronisławem Komorowskim, że NATO i Unia Europejska powinny być otwarte dla kolejnych krajów członkowskich.
Prezydenci rozmawiali też o relacjach z Rosją. W ocenie Obamy, stosunki Waszyngtonu z Moskwą się ustabilizowały, Dodał, że zarówno USA jak Polska muszą wspólnie rozmawiać z Rosją o współpracy w ramach obrony antyrakietowej, ze względu na zewnętrzne zagrożenia. Zastrzegł jednak, że zarówno on, jak i Bronisław Komorowski doceniają rolę, jaką w bezpieczeństwie i stabilności na świecie odgrywa Sojusz Północnoatlantycki.
Barack Obama podczas dzisiejszych rozmów z polskim prezydentem Bronisławem Komorowskim miał sugerować, aby Polska zaangażowała się militarnie w operację NATO w Libii. Takie informacje Polskie Radio zdobyło w bliskim otoczeniu polskiego prezydenta.
Po spotkaniu z Barackiem Obamą Bronisław Komorowski nie odpowiedział na pytanie, co usłyszał w sprawie Libii od amerykańskiego prezydenta. Powtórzył natomiast wcześniejsze deklaracje. -Polska daje bardzo duży wkład, jeśli chodzi o wspieranie procesów demokratycznych, zachodzących w Libii. Naszą specjalnością jest przede wszystkim przekazywanie polskiego doświadczenia z zakresu transformacji. Jesteśmy gotowi także do naszego zaangażowania w operację humanitarną - powiedział Komorowski.
W spotkaniu z Barackiem Obamą w Pałacu Prezydenckim wzięli udział m.in. obecni i byli marszałkowie Sejmu i Senatu, były premier Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Kozłowski, Jan Lityński, obecny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i liderzy partii politycznych - w tym Jarosław Kaczyński, Grzegorz Napieralski i Joanna Kluzik-Rostkowska.
Goście mieli dzielić się z amerykańskim prezydentem doświadczeniami z walki o demokrację, ale spotkanie bardziej przypominało listę życzeń pod adresem Stanów Zjednoczonych. Jarosław Kaczyński apelował o instrumenty wspierające demokrację w krajach arabskich i na wschodzie Europy. Grzegorz Napieralski mówił o potrzebie stypendiów dla młodych Polaków. Z kolei Joanna Kluzik-Rostkowska apelowała o pomoc w wydobywaniu gazu łupkowego.
Prezydent Barack Obama podkreślał z kolei, że polska „Solidarność" była inspiracją dla wielu Amerykanów, w tym także dla niego samego. „Kiedy pojawił się ruch „Solidarności", zrozumiałem, że historia dzieje się dzięki zwykłym ludziom, którzy powstają, by robić niezwykłe rzeczy, z wielką odwagą i wbrew ogromnym przeszkodom" - powiedział amerykański prezydent.
Barack Obama dziękował także za polskie zaangażowanie w Tunezji, choć z jego ust nie padło nazwisko Lecha Wałęsy, wielkiego nieobecnego tego spotkania.
Drugi dzień wizyty rozpoczął się od spotkania z prezydentem Bronisławem Komorowskim, a następnie z politykami i opozycjonistami z czasów PRL.
Z Pałacu Prezydenckiego amerykański prezydent udał się do Kancelarii Premiera, gdzie rozmawiał z Donaldem Tuskiem, m.in. o wspólnym wydobyciu gazu łupkowego, misji w Afganistanie i Partnerstwia Wschodniego.
Premier Donald Tusk uznał za bardzo ważne negocjacje, mające doprowadzić do zawarcia porozumienia o stacjonowaniu amerykańskich żołnierzy w Polsce. Na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Barackiem Obamą Tusk oświadczył, że współpraca ze Stanami Zjednoczonymi i NATO sprawia, iż Polska jest coraz bezpieczniejsza.
- Zawsze będziemy stać obok Polski - powiedział Barack Obama. Dodał, że jego rząd rozmawia z Warszawą o stacjonowaniu w Polsce jednostki lotniczej i projekcie obrony przeciwrakietowej. Jego zdaniem, bliskie jest osiągnięcie porozumienia.
Prezydent USA Barack Obama podkreślił, że jeszcze nigdy relacje Warszawa - Waszyngton nie były tak silne, jak teraz. Po spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim, amerykański przywódca zaznaczył, że nasz kraj z powodu wyjątkowej transformacji może przykładem dla innych krajów regionu w procesie demokratyzacji.
Według zapewnień prezydenta, w USA trwają prace nad złagodzeniem reżimu wizowego dla Polaków. -Rozmawialiśmy o tym, jak można lepiej uregulować proces przyznawania wiz między naszymi krajami- mówił po spotkaniu z Bronisławem Komorowskim. Dodał, że są zgodni z Bronisławem Komorowskim, że NATO i Unia Europejska powinny być otwarte dla kolejnych krajów członkowskich.
Prezydenci rozmawiali też o relacjach z Rosją. W ocenie Obamy, stosunki Waszyngtonu z Moskwą się ustabilizowały, Dodał, że zarówno USA jak Polska muszą wspólnie rozmawiać z Rosją o współpracy w ramach obrony antyrakietowej, ze względu na zewnętrzne zagrożenia. Zastrzegł jednak, że zarówno on, jak i Bronisław Komorowski doceniają rolę, jaką w bezpieczeństwie i stabilności na świecie odgrywa Sojusz Północnoatlantycki.
Barack Obama podczas dzisiejszych rozmów z polskim prezydentem Bronisławem Komorowskim miał sugerować, aby Polska zaangażowała się militarnie w operację NATO w Libii. Takie informacje Polskie Radio zdobyło w bliskim otoczeniu polskiego prezydenta.
Po spotkaniu z Barackiem Obamą Bronisław Komorowski nie odpowiedział na pytanie, co usłyszał w sprawie Libii od amerykańskiego prezydenta. Powtórzył natomiast wcześniejsze deklaracje. -Polska daje bardzo duży wkład, jeśli chodzi o wspieranie procesów demokratycznych, zachodzących w Libii. Naszą specjalnością jest przede wszystkim przekazywanie polskiego doświadczenia z zakresu transformacji. Jesteśmy gotowi także do naszego zaangażowania w operację humanitarną - powiedział Komorowski.
W spotkaniu z Barackiem Obamą w Pałacu Prezydenckim wzięli udział m.in. obecni i byli marszałkowie Sejmu i Senatu, były premier Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Kozłowski, Jan Lityński, obecny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i liderzy partii politycznych - w tym Jarosław Kaczyński, Grzegorz Napieralski i Joanna Kluzik-Rostkowska.
Goście mieli dzielić się z amerykańskim prezydentem doświadczeniami z walki o demokrację, ale spotkanie bardziej przypominało listę życzeń pod adresem Stanów Zjednoczonych. Jarosław Kaczyński apelował o instrumenty wspierające demokrację w krajach arabskich i na wschodzie Europy. Grzegorz Napieralski mówił o potrzebie stypendiów dla młodych Polaków. Z kolei Joanna Kluzik-Rostkowska apelowała o pomoc w wydobywaniu gazu łupkowego.
Prezydent Barack Obama podkreślał z kolei, że polska „Solidarność" była inspiracją dla wielu Amerykanów, w tym także dla niego samego. „Kiedy pojawił się ruch „Solidarności", zrozumiałem, że historia dzieje się dzięki zwykłym ludziom, którzy powstają, by robić niezwykłe rzeczy, z wielką odwagą i wbrew ogromnym przeszkodom" - powiedział amerykański prezydent.
Barack Obama dziękował także za polskie zaangażowanie w Tunezji, choć z jego ust nie padło nazwisko Lecha Wałęsy, wielkiego nieobecnego tego spotkania.

Radio Szczecin