Aresztowany po 16 latach ukrywania się Ratko Mladić został oskarżony przed haskim Trybunałem. 69-letni były dowódca armii bośniackich Serbów odmówił odpowiedzi na pytanie, czy czuje się winny. Krótko przed południem posiedzenie zostało zakończone. Sędzia wyznaczył termin kolejnego na 4 lipca.
Ratko Mladić nie chciał słuchać zarzutów, dlatego przewodniczący składu sędziowskiego Holender Alphons Orie przedstawił mu skrócony akt oskarżenia "Ratko Mladić uczestniczył w działaniach zorganizowanej grupy przestępczej, która brała udział w zbrodniach ludobójstwa, prześladowań, deportacji, eksterminacji i morderstw a także przymusowych, masowych przesiedleń ludności cywilnej. Działał w porozumieniu z innymi członkami tej grupy przestępczej" - mówił sędzia.
Mladić nazwał oskarżenia ohydnymi. Dodał, że jest ciężko chorym człowiekiem i potrzebuje więcej czasu na przygotowanie się do obrony. Podkreślił, że "będzie bronił swojego kraju, a nie Ratko Mladicia". Mówił niewyraźnie i starał się sprawić wrażenie chorego. Kilkakrotnie ożywiał się, machał do widowni, kręcił głową, składał ręce do oklasków.
O stanie swojego zdrowia chciał rozmawiać za zamkniętymi drzwiami. Sędzia, który kilkakrotnie upominał go, by odpowiadał wyłącznie na pytania, utajnił drugą część posiedzenia.
Mladić nazwał oskarżenia ohydnymi. Dodał, że jest ciężko chorym człowiekiem i potrzebuje więcej czasu na przygotowanie się do obrony. Podkreślił, że "będzie bronił swojego kraju, a nie Ratko Mladicia". Mówił niewyraźnie i starał się sprawić wrażenie chorego. Kilkakrotnie ożywiał się, machał do widowni, kręcił głową, składał ręce do oklasków.
O stanie swojego zdrowia chciał rozmawiać za zamkniętymi drzwiami. Sędzia, który kilkakrotnie upominał go, by odpowiadał wyłącznie na pytania, utajnił drugą część posiedzenia.

Radio Szczecin