Prezydent Bronisław Komorowski w 22. rocznicę częściowo wolnych wyborów z 1989 roku powiedział, że 4 czerwca jest symbolem zwycięstwa polskiej wolności.
Bronisław Komorowski powitał zaproszonych gości, w tym byłego prezydenta Lecha Wałęsę i premiera Donalda Tuska. Powiedział, że jego rząd ciągle zagospodarowuje polską wolność. Prezydent zachęcił wszystkich do aktywnego działania na rzecz wolności, którą czcimy w 22 rocznicę dnia triumfu z 1989 roku.
Lech Wałęsa powiedział, że niektórzy z tych, którzy przyczynili się do zwycięstwa, otrzymali za małe podziękowanie. Dodał, że nie przyznaje się do końca do daty 4 czerwca. Nie byłoby bowiem dalszych osiągnięć bez dalszej walki, prowadzonej po wyborach w 1989 roku. "Ja jedną ręką podpisywałem ustalenia, a drugą patrzyłem, co zrobić dalej, żeby dojść do zwycięstwa" - powiedział były prezydent. Wspominając fakt, że niezależni kandydaci mieli wtedy tylko 35 procent mandatów w Sejmie, Wałęsa powiedział, że "nie może być trochę w ciąży i nie może być trochę demokracji". Dodał, że gdyby nie było przyspieszenia, to zwolennicy "Solidarności" ponieśliby klęskę.
Były prezydent oświadczył, że nie można było w tamtych czasach uzyskać więcej, niż uzyskano. Dodał, że przeciwna strona nie zgadzała się ze zwycięstwem. Wałęsa powiedział, że Polacy nie potrafią cieszyć się z sukcesów. Trzeba się więc cieszyć z tego, że udało się pokojowo odzyskać wolną Polskę. "Co do tego niech nikt nie ma nigdzie wątpliwości" - oświadczył Wałęsa. "Inaczej nie było możliwe". Były prezydent podkreślił, że trzeba to oddzielić od wykorzystania wolności. Zagospodarowanie wolności do nas wszystkich zależy, od tego, jak wybieramy, jak głosujemy - powiedział Wałęsa.
"Kto ma pretensje, niech zacznie od siebie" - powiedział Wałęsa dodając, że w demokracji oprócz praw powinny być też obowiązki.
Lech Wałęsa powiedział, że niektórzy z tych, którzy przyczynili się do zwycięstwa, otrzymali za małe podziękowanie. Dodał, że nie przyznaje się do końca do daty 4 czerwca. Nie byłoby bowiem dalszych osiągnięć bez dalszej walki, prowadzonej po wyborach w 1989 roku. "Ja jedną ręką podpisywałem ustalenia, a drugą patrzyłem, co zrobić dalej, żeby dojść do zwycięstwa" - powiedział były prezydent. Wspominając fakt, że niezależni kandydaci mieli wtedy tylko 35 procent mandatów w Sejmie, Wałęsa powiedział, że "nie może być trochę w ciąży i nie może być trochę demokracji". Dodał, że gdyby nie było przyspieszenia, to zwolennicy "Solidarności" ponieśliby klęskę.
Były prezydent oświadczył, że nie można było w tamtych czasach uzyskać więcej, niż uzyskano. Dodał, że przeciwna strona nie zgadzała się ze zwycięstwem. Wałęsa powiedział, że Polacy nie potrafią cieszyć się z sukcesów. Trzeba się więc cieszyć z tego, że udało się pokojowo odzyskać wolną Polskę. "Co do tego niech nikt nie ma nigdzie wątpliwości" - oświadczył Wałęsa. "Inaczej nie było możliwe". Były prezydent podkreślił, że trzeba to oddzielić od wykorzystania wolności. Zagospodarowanie wolności do nas wszystkich zależy, od tego, jak wybieramy, jak głosujemy - powiedział Wałęsa.
"Kto ma pretensje, niech zacznie od siebie" - powiedział Wałęsa dodając, że w demokracji oprócz praw powinny być też obowiązki.

Radio Szczecin