Podczas dziewiczej podróży u wybrzeży Anglii zatonął Titanic II. Tak właśnie nazwał swoją łódkę motorową mało przesądny mieszkaniec Birmingham.
Mark Wilkinson w pierwszy rejs wybrał się na ryby, gdy wracał do portu w Dorset, łódź zaczęła tonąć. Z wody wyciągnęli go pracownicy kapitanatu. "Nie dość, że to krępujące, to zmęczyły mnie pytania o to, czy uderzyłem w górę lodową" - powiedział później pan Wilkinson.
A biorąc pod uwagę rozmiary łodzi, to - jak zauważył jeden ze świadków zdarzenia - mogła ją zatopić kostka lodu.
A biorąc pod uwagę rozmiary łodzi, to - jak zauważył jeden ze świadków zdarzenia - mogła ją zatopić kostka lodu.

Radio Szczecin