Stany Zjednoczone potępiły władze syryjskie za użycie siły wobec demonstrantów. Według najnowszych doniesień, w wyniku wczorajszych pacyfikacji antyrządowych demonstracji przez siły bezpieczeństwa w kilku syryjskich miastach zginęły co najmniej 32 osoby. Są dziesiątki rannych i setki aresztowanych. Wojsko i policja używały wobec protestujących broni palnej, czołgów i śmigłowców.
W opublikowanym w piątek oświadczeniu Biały Dom podkreślił, że władze syryjskie w dalszym ciągu krwawo tłumią demonstracje, stosują dotkliwe represje wobec politycznych oponentów. Administracja USA jednoznacznie poparła zgłoszoną w minioną środę na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ przez kraje Unii Europejskiej rezolucję, potępiającą reżim prezydenta Asada. Rosja i Chiny dały do zrozumienia, że nie udzielą poparcia tej inicjatywie, którą uważają za niedopuszczalną ingerencję w wewnętrzne sprawy Syrii.
Tymczasem szef syryjskiego MSZ Walid al-Moualem ostrzegł, ze przyjęcie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ antysyryjskiej rezolucji może zaktywizować "ekstremistów i terrorystów".
Tymczasem szef syryjskiego MSZ Walid al-Moualem ostrzegł, ze przyjęcie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ antysyryjskiej rezolucji może zaktywizować "ekstremistów i terrorystów".

Radio Szczecin