Pod koniec przyszłego roku pierwsi amerykańscy żołnierze rozpoczną stałe stacjonowanie na terenie Polski. Za dwa lata do Polski przylecą pierwsze amerykańskie myśliwce F-16 i transportowce C-130.
To efekt memorandum podpisanego w Warszawie przez przedstawicieli Polski i Stanów Zjednoczonych. Podpisy pod dokumentem w sprawie współpracy sił powietrznych obu krajów złożyli polski minister obrony Bogdan Klich i amerykański ambasador w Polsce Lee Feinstein.
Według memorandum, od 2013 roku rozpoczną się okresowe ćwiczenia polskich i amerykańskich pilotów w Polsce. Każdego roku będą minimum cztery takie ćwiczenia, a każde z nich potrwa co najmniej 2 tygodnie. Nieoficjalnie wiadomo, że pododdział amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce, będzie liczył około 20 osób.
Minister Bogdan Klich przekonuje, że bez względu na liczby, to porozumienie jest dla Polski bardzo ważne ze względów politycznych. „To porozumienie wprowadza nową jakość - stałej obecności żołnierzy amerykańskich na ziemiach polskich. Ono przygotowuje w związku z tym stałą obecność żołnierzy amerykańskich na ziemi polskiej w okolicach 2018 roku, czyli przy realizacji najważniejszego projektu - tarczy antyrakietowej" - powiedział minister Klich.
Amerykański ambasador w Polsce Lee Feinstein podkreśla, że podpisane porozumienie jest bardzo konkretne, bo jego efekty będą widoczne niebawem. "Obecność amerykańskich żołnierzy rozpocznie się niebawem, bo w przyszłym roku, co oznacza, że jest to bliska perspektywa. Uważamy, że właśnie w ten sposób nasza wzajemna współpraca powinna iść do przodu" - uważa ambasador.
Amerykanie będą stacjonowali w bazach w Krzesinach, Łasku i Powidzu. To tam stacjonują bowiem polskie F-16 i polskie transportowe Herculesy.
Memorandum miało być parafowane w czasie niedawnej wizyty prezydenta Baracka Obamy w Polsce, ale obu stronom nie udało się uzgodnić wszystkich niezbędnych szczegółów.
Według memorandum, od 2013 roku rozpoczną się okresowe ćwiczenia polskich i amerykańskich pilotów w Polsce. Każdego roku będą minimum cztery takie ćwiczenia, a każde z nich potrwa co najmniej 2 tygodnie. Nieoficjalnie wiadomo, że pododdział amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce, będzie liczył około 20 osób.
Minister Bogdan Klich przekonuje, że bez względu na liczby, to porozumienie jest dla Polski bardzo ważne ze względów politycznych. „To porozumienie wprowadza nową jakość - stałej obecności żołnierzy amerykańskich na ziemiach polskich. Ono przygotowuje w związku z tym stałą obecność żołnierzy amerykańskich na ziemi polskiej w okolicach 2018 roku, czyli przy realizacji najważniejszego projektu - tarczy antyrakietowej" - powiedział minister Klich.
Amerykański ambasador w Polsce Lee Feinstein podkreśla, że podpisane porozumienie jest bardzo konkretne, bo jego efekty będą widoczne niebawem. "Obecność amerykańskich żołnierzy rozpocznie się niebawem, bo w przyszłym roku, co oznacza, że jest to bliska perspektywa. Uważamy, że właśnie w ten sposób nasza wzajemna współpraca powinna iść do przodu" - uważa ambasador.
Amerykanie będą stacjonowali w bazach w Krzesinach, Łasku i Powidzu. To tam stacjonują bowiem polskie F-16 i polskie transportowe Herculesy.
Memorandum miało być parafowane w czasie niedawnej wizyty prezydenta Baracka Obamy w Polsce, ale obu stronom nie udało się uzgodnić wszystkich niezbędnych szczegółów.

Radio Szczecin