W miejscowości Xintang w prowincji Guandong w południowej części Chin od wczoraj wprowadzono godzinę policyjną. Obowiązuje ona od godziny 20 do świtu. W weekend w kilku miejscowościach położonych wokół Kantonu doszło do zamieszek wywołanych przez robotników sezonowych, którzy protestują przeciwko złemu traktowaniu.
Zamieszki rozpoczęły się w piątek od incydentu we wsi Dadun. Ochroniarze, którzy mieli za zadanie przegonić sprzed supermarketu nielegalnych sprzedawców ulicznych, powalili na ziemię 20-letnią kobietę w ciąży. Informację o tym wydarzeniu szybko rozprzestrzeniła się w środowisku robotników sezonowych. W niedzielę co najmniej 1000 osób protestowało przeciwko złemu traktowaniu na ulicach Zengcheng, do którego administracyjnie należy Xintang. Spalonych zostało wiele samochodów, w tym także policyjne radiowozy. Robotnicy podpalili także kilka budynków rządowych.
Miasto od wczoraj patrolowane jest przez uzbrojonych funkcjonariuszy jednostek paramilitarnych. Agencja Prasowa Xinhua podała, że o niedzielnych zamieszkach aresztowanych zostało 25 osób. Od wczoraj w mieście nieczynnych jest wiele sklepów. Zamknięte są także budynki użyteczności publicznej.
Miasto od wczoraj patrolowane jest przez uzbrojonych funkcjonariuszy jednostek paramilitarnych. Agencja Prasowa Xinhua podała, że o niedzielnych zamieszkach aresztowanych zostało 25 osób. Od wczoraj w mieście nieczynnych jest wiele sklepów. Zamknięte są także budynki użyteczności publicznej.

Radio Szczecin