Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował, że polscy i rosyjscy eksperci nie stwierdzili żadnych oznak ingerencji ani śladów montażu w czarnych skrzynkach z samolotu Tu-154 M, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem.
Dziś w Moskwie zakończyli pracę polscy eksperci i prokuratorzy, którzy od 30 maja prowadzili w Moskwie ekspertyzy i inne działania, zmierzające do ustalenia przyczyn i okoliczności wypadku samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia ubiegłego roku.
Komitet Śledczy twierdzi również - wbrew doniesieniom niektórych polskich mediów - że w protokole z oględzin ciała Lecha Kaczyńskiego były nieścisłości dotyczące danych osobowych świadków tych oględzin. W komunikacie czytamy, że śledczy sprawdzili faktyczne miejsce zameldowania i pobytu świadków, a także przesłuchiwali ich.
Komitet Śledczy w komunikacie oświadczył, że oficjalne struktury rosyjskie nie mogą brać na siebie odpowiedzialności za wyniki wzrokowego rozpoznania ciał ofiar katastrofy przez ich krewnych albo znajomych, którzy są obywatelami Polski.
Komitet Śledczy twierdzi również - wbrew doniesieniom niektórych polskich mediów - że w protokole z oględzin ciała Lecha Kaczyńskiego były nieścisłości dotyczące danych osobowych świadków tych oględzin. W komunikacie czytamy, że śledczy sprawdzili faktyczne miejsce zameldowania i pobytu świadków, a także przesłuchiwali ich.
Komitet Śledczy w komunikacie oświadczył, że oficjalne struktury rosyjskie nie mogą brać na siebie odpowiedzialności za wyniki wzrokowego rozpoznania ciał ofiar katastrofy przez ich krewnych albo znajomych, którzy są obywatelami Polski.

Radio Szczecin