Władze Gandawy, miasta w niderlandzkojęzycznej części Belgii, narzekają na cudzoziemców, głównie z Europy Środkowo-Wschodniej i apelują do rządu, by zatrzymał ich napływ.
Z opublikowanych danych wynika, że w ostatnich kilku latach do miasta, liczącego ponad 200 tysięcy mieszkańców, przyjechało prawie 10 tysięcy imigrantów.
Najliczniej przyjeżdżali obywatele Rumunii, Bułgarii i Polski - poinformowała flamandzka telewizja VRT. Władze Gandawy alarmują, że nie radzą sobie z napływem imigrantów, z których część nie chce się integrować z otoczeniem, nie szuka pracy i zdarza się, że wyłudza pieniądze z systemu opieki socjalnej.
Burmistrz miasta chce więc, by sprawą zajął się rząd i Komisja Europejska. Proponuje przede wszystkim rozsyłanie imigrantów do różnych miast na terenie Belgii, by nie tylko Gandawa musiała zmagać się z tym problemem.
Od Komisji natomiast domaga się utworzenia specjalnego, europejskiego funduszu dla imigrantów, z którego otrzymywaliby oni pieniądze na utrzymanie. Władze Gandawy mówią, że już kilka razy zwracały uwagę na problem, ale oprócz miłych słów i wyrażanej solidarności nie otrzymały żadnego wsparcia.
Najliczniej przyjeżdżali obywatele Rumunii, Bułgarii i Polski - poinformowała flamandzka telewizja VRT. Władze Gandawy alarmują, że nie radzą sobie z napływem imigrantów, z których część nie chce się integrować z otoczeniem, nie szuka pracy i zdarza się, że wyłudza pieniądze z systemu opieki socjalnej.
Burmistrz miasta chce więc, by sprawą zajął się rząd i Komisja Europejska. Proponuje przede wszystkim rozsyłanie imigrantów do różnych miast na terenie Belgii, by nie tylko Gandawa musiała zmagać się z tym problemem.
Od Komisji natomiast domaga się utworzenia specjalnego, europejskiego funduszu dla imigrantów, z którego otrzymywaliby oni pieniądze na utrzymanie. Władze Gandawy mówią, że już kilka razy zwracały uwagę na problem, ale oprócz miłych słów i wyrażanej solidarności nie otrzymały żadnego wsparcia.

Radio Szczecin