Norweska policja poinformowała, że w dwóch piątkowych zamachach zginęły co najmniej 92 osoby, a 97 jest rannych. Kilka osób uznano za zaginione. Personalia wszystkich ofiar nie zostaną na razie upublicznione.
Do przeprowadzenia podwójnego zamachu w Oslo i na wyspie Uteoya przyznał się zatrzymany po kilkunastu godzinach 32-letni Anders Behring Breivik. Poinformował o tym jego prawnik. Breivik, który przebywa w areszcie, otrzymał już zarzuty w związku ze sprawą. Policja poinformowała, że podejrzany zeznał, iż działał w pojedynkę. W związku z zamachami nie zatrzymano żadnej innej osoby.
Według prawnika reprezentującego Andersa Breivika, 32-latek powiedział, że jego działanie było „okrutne, ale niezbędne", ale nie chciał wyjaśnić, co konkretnie miał na myśli. Breivik miał przygotowywać się do zamachów od trzech lat. „W poniedziałek jest zaplanowane przesłuchanie i wtedy on zapowiedział, że przedstawi swoje stanowisko" - mówi prawnik Geir Lippestad. Andersowi Breivikowi zostały już postawione zarzuty popełnienia aktów terrorystycznych.
Mężczyzna, który na co dzień był rolnikiem, prawdopodobnie miał związki z ugrupowaniami neonazistowskimi. W internetowym serwisie YouTube pojawiły się zdjęcia Breivika ubranego w pas z ładunkami wybuchowymi, trzymającego karabin maszynowy w ręku i z podpisem „Rycerze Templariusze 2083".
Tymczasem policja wciąż przeszukuje okolice wyspy Uteoya. Jak dotąd nie znaleziono bowiem czterech osób, co zrodziło obawy, że liczba ofiar masakry na wyspie może wzrosnąć z 85 do 89.
Z kolei w Oslo wciąż nie rozpoczęło się przeszukiwanie budynków zniszczonych po piątkowej eksplozji, bo nie wiadomo, w jakim stanie są konstrukcje gmachów. Policja nie wyklucza, że w środku mogą znajdować się kolejne ciała. "Na razie nie jesteśmy w stanie ze stuprocentową pewnością stwierdzić, iż centrum Oslo jest już bezpieczne" - poinformowali policjanci.
O godz. 11.00 w katedrze w Oslo ma rozpocząć się specjalna msza w intencji ofiar zamachów. Udział w nabożeństwie zapowiedzieli premier Norwegii i przedstawiciele rodziny królewskiej.
Według prawnika reprezentującego Andersa Breivika, 32-latek powiedział, że jego działanie było „okrutne, ale niezbędne", ale nie chciał wyjaśnić, co konkretnie miał na myśli. Breivik miał przygotowywać się do zamachów od trzech lat. „W poniedziałek jest zaplanowane przesłuchanie i wtedy on zapowiedział, że przedstawi swoje stanowisko" - mówi prawnik Geir Lippestad. Andersowi Breivikowi zostały już postawione zarzuty popełnienia aktów terrorystycznych.
Mężczyzna, który na co dzień był rolnikiem, prawdopodobnie miał związki z ugrupowaniami neonazistowskimi. W internetowym serwisie YouTube pojawiły się zdjęcia Breivika ubranego w pas z ładunkami wybuchowymi, trzymającego karabin maszynowy w ręku i z podpisem „Rycerze Templariusze 2083".
Tymczasem policja wciąż przeszukuje okolice wyspy Uteoya. Jak dotąd nie znaleziono bowiem czterech osób, co zrodziło obawy, że liczba ofiar masakry na wyspie może wzrosnąć z 85 do 89.
Z kolei w Oslo wciąż nie rozpoczęło się przeszukiwanie budynków zniszczonych po piątkowej eksplozji, bo nie wiadomo, w jakim stanie są konstrukcje gmachów. Policja nie wyklucza, że w środku mogą znajdować się kolejne ciała. "Na razie nie jesteśmy w stanie ze stuprocentową pewnością stwierdzić, iż centrum Oslo jest już bezpieczne" - poinformowali policjanci.
O godz. 11.00 w katedrze w Oslo ma rozpocząć się specjalna msza w intencji ofiar zamachów. Udział w nabożeństwie zapowiedzieli premier Norwegii i przedstawiciele rodziny królewskiej.

Radio Szczecin