Jak informuje telewizja NRK, w szpitalu w Oslo zmarła jedna z osób, która została ranna w strzelaninie na wyspie Utoya, co oznacza, że zginęło tam 86 osób. Cztery lub pięć osób uważa się zaginione. Siedem osób zostało zabitych w zamachu bombowym na budynki rządowe w centrum norweskiej stolicy.
Podczas operacji specjalnego oddziału norweskiej policji we wschodniej części Oslo zatrzymano sześć osób, które juz zwolniono. W operacji wziął udział oddział antyterrorystyczny. Akcja miała związek z zamachami, jednak okazało się, że zatrzymani nie maja nic wspólnego z ich organizacją, na miejscu nie znaleziono też materiałów wybuchowych. Jedynym podejrzanym pozostaje więc jest 32-letni Anders Behring Breivik, który przyznał się do obu zamachów i zeznał, że działał w pojedynkę.
W katedrze w Oslo odprawione zostało specjalne protestanckie nabożeństwo w intencji ofiar piątkowych zamachów w Norwegii. Uczestniczyła w nim między innymi norweska królewska para oraz premier Jens Stoltenberg. Zarówno w samej katedrze, jak i przed nią na modlitwie zgromadziły się setki ludzi.
Szef norweskiego rządu mówił, że jest dumny z tego, w jaki sposób naród norweski radzi w krytycznych chwilach. "Jesteśmy małym krajem, ale dumnymi ludźmi. Wciąż jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało, ale nie poddamy się" - podkreślał Jens Stoltenberg. Dodał, że wkrótce zostaną opublikowane nazwiska i fotografie wszystkich ofiar zamachów. "Wtedy ujrzymy całą skalę zła, które się dokonało" - mówił premier Norwegii. Dodał, że jego kraj nigdy nie porzuci swoich wartości.
Mieszkańcy stolicy Norwegii zapalą wieczorem świeczki w oknach swoich domów. W ten symboliczny sposób chcą wyrazić solidarność z rodzinami ofiar oraz poszkodowanymi w podwójnym zamachu w Oslo i na wyspie Uteoya. Informację o akcji Norwegowie od kilku godzin rozsyłają sms-ami oraz poprzez portal społecznościowy Facebook.
W katedrze w Oslo odprawione zostało specjalne protestanckie nabożeństwo w intencji ofiar piątkowych zamachów w Norwegii. Uczestniczyła w nim między innymi norweska królewska para oraz premier Jens Stoltenberg. Zarówno w samej katedrze, jak i przed nią na modlitwie zgromadziły się setki ludzi.
Szef norweskiego rządu mówił, że jest dumny z tego, w jaki sposób naród norweski radzi w krytycznych chwilach. "Jesteśmy małym krajem, ale dumnymi ludźmi. Wciąż jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało, ale nie poddamy się" - podkreślał Jens Stoltenberg. Dodał, że wkrótce zostaną opublikowane nazwiska i fotografie wszystkich ofiar zamachów. "Wtedy ujrzymy całą skalę zła, które się dokonało" - mówił premier Norwegii. Dodał, że jego kraj nigdy nie porzuci swoich wartości.
Mieszkańcy stolicy Norwegii zapalą wieczorem świeczki w oknach swoich domów. W ten symboliczny sposób chcą wyrazić solidarność z rodzinami ofiar oraz poszkodowanymi w podwójnym zamachu w Oslo i na wyspie Uteoya. Informację o akcji Norwegowie od kilku godzin rozsyłają sms-ami oraz poprzez portal społecznościowy Facebook.

Radio Szczecin