Norwegowie uczcili minutą ciszy pamięć osób zabitych w piątkowych zamachach w Oslo i na wyspie Uteoya. W atakach zginęły w sumie 93 osoby - siedem osób zginęło w eksplozjach w Oslo, a 86 osób zostało zabitych, gdy zamachowiec otworzył ogień do młodzieży przebywającej na letnim obozie na wyspie Uteoya.
Podejrzany o popełnienie zbrodni 32-letni Anders Breivink ma jeszcze dzisiaj zostać przesłuchany przez sąd. Początek przesłuchania zaplanowano na 13.00.
W samo południe setki Norwegów zebrały się na dziedzińcu uniwersytetu w Oslo. To właśnie tutaj przyjechał premier Norwegii Jens Stoltenberg, by wpisać się do księgi kondolencyjnej. Punktualnie o dwunastej zapanowała przejmująca cisza, a w chwilę później premier wszedł do budynku uniwersytetu i wpisał się do księgi. Gdy wychodził, rozgległy się brawa. Słychać je też było, gdy do księgi wpisywały się rodziny ofiar i młodzi ludzie, którzy przeżyli masakrę na wyspie Uteoya. „To znak mojego szacunku dla rodzin i ofiar i dla wszystkich, którzy byli w to zaangażowani" - podkreśla 20-letni Jens.
Sprawca zamachów 32-letni Anders Breivik ma dzisiaj zostać przesłuchany w sądzie. Wiadomo już, że posiedzenie sądu będzie niejawne. „Chcemy, żeby on stanął przed wymiarem sprawiedliwości, został osądzony i skazany według obowiązującego prawa. Nie ma w nas nienawiści, jest raczej smutek" - dodaje Erik.
Andersowi Breivinkowi grozi do 21 lat więzienia.
W samo południe setki Norwegów zebrały się na dziedzińcu uniwersytetu w Oslo. To właśnie tutaj przyjechał premier Norwegii Jens Stoltenberg, by wpisać się do księgi kondolencyjnej. Punktualnie o dwunastej zapanowała przejmująca cisza, a w chwilę później premier wszedł do budynku uniwersytetu i wpisał się do księgi. Gdy wychodził, rozgległy się brawa. Słychać je też było, gdy do księgi wpisywały się rodziny ofiar i młodzi ludzie, którzy przeżyli masakrę na wyspie Uteoya. „To znak mojego szacunku dla rodzin i ofiar i dla wszystkich, którzy byli w to zaangażowani" - podkreśla 20-letni Jens.
Sprawca zamachów 32-letni Anders Breivik ma dzisiaj zostać przesłuchany w sądzie. Wiadomo już, że posiedzenie sądu będzie niejawne. „Chcemy, żeby on stanął przed wymiarem sprawiedliwości, został osądzony i skazany według obowiązującego prawa. Nie ma w nas nienawiści, jest raczej smutek" - dodaje Erik.
Andersowi Breivinkowi grozi do 21 lat więzienia.

Radio Szczecin