W Londynie minęła druga noc rozruchów. Powtórka zamieszek z Tottenham - w sąsiedniej dzielnicy Enfield na północy miasta - nie była aż tak dramatyczna. Obeszło się bez pożarów, ale duże grupy młodzieży demolowały sklepy i samochody.
Mimo apeli o zachowanie spokoju i padających z rożnych stron słów potępienia sobotniej orgii zniszczenia w Tottenham, zasadniczym celem młodych ludzi w Enfield było prowokowanie gonitwy z policją, nie wybierający celów wandalizm i pospolity rabunek z rozbitych sklepów. Jedna z mieszkanek Enfield relacjonowała BBC na bieżąco.
"Są włamania do sklepów, w lokalnym supermarkecie wyważono wszystkie drzwi. Mają dwie pary szklanych drzwi - jedne od zewnątrz i drugie od środka, wszystkie wytłuczone, w środku są ludzie. Widziałam jednego właściciela, który próbował opuścić w swoim sklepie żaluzje, ale udało mu się tylko do połowy. Ludzie wykopali drzwi i wpadli do środka, mimo że on był w sklepie" - opowiadała świadek.
Doniesienia o rabunkach i zajściach zaczęły napływać z innych części północnego Londynu.. W Hackney trzydziestu młodych ludzi zrabowało sklep, po czym uciekało przed policjantami. O podobnych zaburzeniach mówią mieszkańcy pobliskiego Walthamstow.
Na południu Londynu, w Brixton 200 młodych ludzi obrzuciło policję kamieniami i butelkami i włamało się do sklepów.
"Są włamania do sklepów, w lokalnym supermarkecie wyważono wszystkie drzwi. Mają dwie pary szklanych drzwi - jedne od zewnątrz i drugie od środka, wszystkie wytłuczone, w środku są ludzie. Widziałam jednego właściciela, który próbował opuścić w swoim sklepie żaluzje, ale udało mu się tylko do połowy. Ludzie wykopali drzwi i wpadli do środka, mimo że on był w sklepie" - opowiadała świadek.
Doniesienia o rabunkach i zajściach zaczęły napływać z innych części północnego Londynu.. W Hackney trzydziestu młodych ludzi zrabowało sklep, po czym uciekało przed policjantami. O podobnych zaburzeniach mówią mieszkańcy pobliskiego Walthamstow.
Na południu Londynu, w Brixton 200 młodych ludzi obrzuciło policję kamieniami i butelkami i włamało się do sklepów.

Radio Szczecin