Po kolejnej nocy zamieszek w Londynie, policja i politycy muszą się bronić przed zarzutami, że reagowali zbyt opieszale i nie wyczuli skali zagrożenia. Od pierwszych zajść w sobotę upłynęło 16 godzin, zanim jako pierwsza w imieniu brytyjskiego rządu odezwała się nieznana społeczeństwu wiceminister spraw wewnętrznych, Lynne Featherstone.
"Policja nie będzie tolerować braku poszanowania dla bezpieczeństwa publicznego i mienia i ma pełne poparcie rządu w przywracaniu porządku." - powiedziała dziennikarzom, tłumacząc zarazem milczenie władz: "Mogę państwa zapewnić, że telefony dzwonią stale i jesteśmy wszyscy w kontakcie."
Również dwaj zastępcy burmistrza Londynu, Borisa Johnsona, usprawiedliwiali jego nieobecność:
"Nowoczesne środki łączności sprawiają, że jest stale w kontakcie, mimo że jest z rodziną na wakacjach. Ma, jak sądzę, zaufanie do policji i jest na bieżąco zorientowany, więc jest obojętne, gdzie się znajduje."
Publiczna percepcja nieobecności decydentów w Londynie, jak również reakcji policji jest jednak dużo mniej pochlebna. Na zdjęciach w telewizji i wideoklipach publikowanych w internecie - często przez samych sprawców zajść - widać jak grupy młodych ludzi grabiły sklepy pod okiem kilkunastu funkcjonariuszy stojących w bezpiecznej odległości. Kiedy policji udało się ściągnąć posiłki, rabusie uciekali wraz z łupem.
Również dwaj zastępcy burmistrza Londynu, Borisa Johnsona, usprawiedliwiali jego nieobecność:
"Nowoczesne środki łączności sprawiają, że jest stale w kontakcie, mimo że jest z rodziną na wakacjach. Ma, jak sądzę, zaufanie do policji i jest na bieżąco zorientowany, więc jest obojętne, gdzie się znajduje."
Publiczna percepcja nieobecności decydentów w Londynie, jak również reakcji policji jest jednak dużo mniej pochlebna. Na zdjęciach w telewizji i wideoklipach publikowanych w internecie - często przez samych sprawców zajść - widać jak grupy młodych ludzi grabiły sklepy pod okiem kilkunastu funkcjonariuszy stojących w bezpiecznej odległości. Kiedy policji udało się ściągnąć posiłki, rabusie uciekali wraz z łupem.

Radio Szczecin