Według podanych przez policję informacji, podczas dwóch ostatnich nocy w Londynie aresztowano ponad 100 osób. Około 35 policjantów jest rannych.
Pogotowie ratunkowe udzieliło pomocy około 25 uczestnikom zajść. Zdaniem policji i władz miasta, wydarzenia minionej nocy nie miały nic wspólnego z protestem przeciwko brutalności policji czy konfliktami rasowymi.
Drugą falę rozruchów w nocy z niedzieli na poniedziałek można określić jako "eskapady rabunkowe". Świadkowie z Brixton na południu miasta mówili o wypróżnianiu przez rabusiów sklepów i zbyt słabej obecności policji. Niemal identyczne sceny rozgrywały się w kilku dzielnicach na północy Londynu - w Enfield, Walthgamstow, Walth Forest, Islingtonie, a nawet w centrum miasta, przy Oxford Street.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że akcje tych grup rabusiów nie były całkiem spontaniczne, gdyż ich uczestnicy zwoływali się przy pomocy mediów społecznościowych, komunikowali na Twitterze i SMS-ami - co ostrzegało zarazem policję o następnym miejscu zamieszek.
Drugą falę rozruchów w nocy z niedzieli na poniedziałek można określić jako "eskapady rabunkowe". Świadkowie z Brixton na południu miasta mówili o wypróżnianiu przez rabusiów sklepów i zbyt słabej obecności policji. Niemal identyczne sceny rozgrywały się w kilku dzielnicach na północy Londynu - w Enfield, Walthgamstow, Walth Forest, Islingtonie, a nawet w centrum miasta, przy Oxford Street.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że akcje tych grup rabusiów nie były całkiem spontaniczne, gdyż ich uczestnicy zwoływali się przy pomocy mediów społecznościowych, komunikowali na Twitterze i SMS-ami - co ostrzegało zarazem policję o następnym miejscu zamieszek.

Radio Szczecin