Anna Zalewska, europoseł PiS, powiedziała, że nie ma gwarancji, iż mechanizm przymusowej relokacji nie będzie zastosowany wobec Polski.
Wczoraj większość unijnych krajów opowiedziała się za przyjęciem ostatniego elementu paktu migracyjnego. Było to możliwe po zmianie zdania Niemiec co do jego blokady.
Anna Zalewska dodała, że nasz kraj, mimo przyjęcia dużej liczby uchodźców wojennych z Ukrainy, w świetle unijnych regulacji może zostać ukarany.
- Dlatego, że w tym rozporządzeniu jest iluzja marchewki, iluzja, że będą jakieś wyjątki. Nie, absolutnie - nie! Chodzi o to, by zgodzić się na przymusową relokację. I - oczywiście - przejęcie kompetencji, bo to Komisja Europejska będzie o tym decydowała - powiedziała.
Pakt migracyjny określa warunki wdrożenia procedur nadzwyczajnych i liczby migrantów do przyjęcia przez państwa członkowskie oraz opłat za każdą osobę w przypadku odmowy. Ostatni element paktu migracyjnego dotyczący sytuacji kryzysowych miały być uzgodniony przez kraje członkowskie przed wakacjami, ale nie było większości.
Do Polski i Węgier - czyli zdecydowanych przeciwników paktu - dołączyły wtedy Austria, Czechy, Holandia, Niemcy i Słowacja. Teraz największy kraj z tej grupy, czyli Niemcy, zdecydował się zaakceptować przepisy, co rozbiło mniejszość blokującą.
Anna Zalewska dodała, że nasz kraj, mimo przyjęcia dużej liczby uchodźców wojennych z Ukrainy, w świetle unijnych regulacji może zostać ukarany.
- Dlatego, że w tym rozporządzeniu jest iluzja marchewki, iluzja, że będą jakieś wyjątki. Nie, absolutnie - nie! Chodzi o to, by zgodzić się na przymusową relokację. I - oczywiście - przejęcie kompetencji, bo to Komisja Europejska będzie o tym decydowała - powiedziała.
Pakt migracyjny określa warunki wdrożenia procedur nadzwyczajnych i liczby migrantów do przyjęcia przez państwa członkowskie oraz opłat za każdą osobę w przypadku odmowy. Ostatni element paktu migracyjnego dotyczący sytuacji kryzysowych miały być uzgodniony przez kraje członkowskie przed wakacjami, ale nie było większości.
Do Polski i Węgier - czyli zdecydowanych przeciwników paktu - dołączyły wtedy Austria, Czechy, Holandia, Niemcy i Słowacja. Teraz największy kraj z tej grupy, czyli Niemcy, zdecydował się zaakceptować przepisy, co rozbiło mniejszość blokującą.

Radio Szczecin